sobota, 8 lutego 2014

1 : Nowe znajomości




 *Olivia*

* FLASHBACK*

- Więc, planowałaś coś na wakacje? – zapytał Caleb, kiedy jego ramię oplotło moją szyję. Ucałował mój policzek, kładąc swoją głowę na moim ramieniu.
- Tak, leżenie do góry dupą – zaśmiałam się, zrzucając jego ramię. Nagle mój wzrok się pogorszył, rozmazując wszystko przed oczami. Poczułam jak ziemia osuwa się pode mną a obraz na szkołę zastępuje czarna płachta.
- Oliv? Oli? Olivia!? – wołanie mojego imienia przez Caleba docierało do mnie jakby z oddali. Próbowałam otworzyć oczy, ale nic z tego. Starałam się otworzyć usta, aby krzyknąć, ale żaden dźwięk nie wydostał się  z mojego gardła.
- Olivia, kurwa – warknął Caleb i to było ostatnią rzeczą jaką słyszałam.
*
- Wiem, to wszystko moja wina, ale błagam otwórz oczy.
- Olivia, wiem, że mogłem Cie nie puszczać. Ta szkoła była złym pomysłem.
- Hult, ocknij się to cholery.
- Jeszcze tylko chwila i będziemy w szpitalu, błagam otwórz oczy.
- Olivia!
- Harry tu jest, otwórz oczy. Ten jego ryj się szczerzy do Ciebie, chcesz zobaczyć? Otwórz, kurwa, oczy.
- Ja pierdole.
Westchnęłam, jakby pod nagłym przypływem nieznajomej siły. Zakaszlałam a samochód nagle gwałtownie się zatrzymał. Chwilę potem tylne drzwi zostały otwarte a obok mojej twarzy pojawiła się przerażona buźka Caleba.
- Hej – wymamrotałam, pocierając swój bolący brzuch. – Zaraz zwymiotuję.
- Olivia! – krzyknął jakby dopiero teraz zauważając, że otworzyłam oczy. Wziął mnie w ramiona, opiekuńczo pocierając przy tym plecy. – Kurwa, masz wpierdol.
- Też Cie kocham – jęknęłam, odsuwając się od niego. Podniosłam się z tylnego siedzenia SUV’a i wybiegając na dwór, odwróciłam się w stronę najbliższej roślinności. Nie powstrzymując się dalej, wycofałam całą zawartość mojego brzucha. Za chwilę poczułam jak Caleb odgarnia moje włosy i przyjacielsko pociera moje plecy.
- Odsuń się – powiedziałam, rumieniąc się. No błagam, nie musi stać koło mnie kiedy rzygam. – To jest okropne, odejdź.
- W zdrowiu i chorobie – przypomniał mi naszą obietnicę przed wyjazdem do szkoły i od razu zrobiło mi się lżej. Caleb jest moim ukochanym najlepszym przyjacielem a przy okazji najwspanialszym facetem na ziemi. Jego przyszła dziewczyna, będzie mieć naprawdę niesamowitego chłopaka.
Przetarłam usta dłonią i rozmarzyłam się o oceanie pełnym słonej wody.
- Jedziemy do szpitala – oświadczył, kiedy wsunęłam się na miejsce pasażera. Spojrzałam się na niego, jakby mówił najniedorzeczniejszą rzecz na świecie i przewróciłam na niego oczami.
- Nie – wzruszam ramionami, grzebiąc mu w schowku. Przesunęłam kilka zbędnych papierków i płyt, wyciągając paczkę papierosów.
- Fajki!? – krzyknęłam ze zdziwieniem. Teraz to chłopak wzruszył ramionami i odpalił auto. – Powiedz, że sobie robisz ze mnie jaja – patrzę na niego z wyrzutem.
- Hej, opuściłaś mnie.
- Nie chciałam tego robić, Cal. – powiedziałam ze zbolałą miną. Naprawdę zraniło mnie to co powiedział. Westchnął, masując swoje zamknięte powieki.
- Przepraszam, Via – odparł, kładąc swoją dłoń na moim kolanie. Pomachałam głową, opierając o szybę. – Szpital?
- Woda.
- Okej – westchnął, wiedząc, że dalsza kłótnia i sprzeczki nie mają sensu. Parę godzin później, po męczącej podróży, która i tak minęła w przyjacielskiej atmosferze dotarliśmy do znajomego mi miejsca. Spojrzałam z zapartym tchem na klif, który wyglądał dokładnie tak samo jakim go zapamiętałam.
- Tak bardzo za tym tęskniłam – przetarłam pojedynczą łez która spłynęła po moim rumienionym policzku. Podbiegłam do urwiska i spojrzałam z uśmiechem w dół na wzburzone jęzory fali, które z hukiem odbijały się od skał.
- Tęskniłem za tobą, Olivia – westchnęłam, kiedy chłopak zmaterializował się za mną. Uśmiechnęłam się jeszcze szerzej, odwracając się. Zarzuciłam mu ręce na szyję i wtuliłam się w jego gorące ciało. Dopiero teraz przyjrzałam się przyjacielowi, który dosyć zmienił się od ostatniego czasu. Jego dłuższe włosy zachodzące za ucho zamienił na łobuzerską grzywkę postawioną na żel ku górze. Lekki zarost widniał na mocno wyrazistej szczęce, którą zacisnął kiedy wtuliłam się w zagłębienie jego szyi.
- Ładnie pachniesz – zachichotałam, ze zdziwieniem patrząc w jego ciemne tęczówki.
- Oh, dzięki. Wcześniej śmierdziałem? – rozbawiony dźwignął brwi, pocierając moje plecy.
- Nie, ale nie dbałeś tak bardzo o zapach perfum – przygryzłam wargę, zastanawiając się nad tym – O mój Boże, masz kogoś! – krzyknęłam, odsuwając się ode mnie. Klasnęłam w dłonie, kiedy lekko się zarumienił. – Mam rację, prawda?
- Nie, Olivia. Wyszykowałem się dla Ciebie – odpowiedział, wzruszając ramionami.
- Jasne – odparłam, kolejny raz wtulając się w jego tors. Dotknęłam jego twardego torsu i ze zdziwieniem przejechałam od jego szyi aż po materiał spodni.
- Wow – odparłam zdziwiona. – Nieźle – pokiwałam głową z uznaniem.
- Twój chłopak mnie zabije jak się dowie, że mnie macasz – zaśmiał się a ja tylko mu zatowarzyszyłam. – Myślisz, że wbije swoje ząbki w moją szyję czy po prostu wyrwie mi serce?
- Obstawiam, że powiesi Cię za jaja – puściłam mu oczko i bez żadnego ostrzeżenia zdjęłam swoją koszulkę, zsunęłam jeansy. Nie wstydziłam się mojego ciała, tylko przed Calebem. Przed Harrym mam dyskomfort, ponieważ bardzo i to bardzo bardzo zależy mi na jego pozytywnej opinii i pomimo, że moje ciało jest idealnie i tak mam kompleksy.
- O kurwa, zapomniałem już jak dobrze być twoim przyjacielem – wyszeptał, skanując wzrokiem moje ciało.
- Posiekam Cie siekierą jak się nie odpieprzysz  - zagroziłam i zeskoczyłam z klifu do lodowatej wody.
I bardzo podobnie, na skakaniu z urwiska, śmianiu się z Calebem, kilku imprezach i wyjazdach spędziłam swoje najlepsze wakacje w życiu.

* Koniec FlashBacku *

- Caleb, widzimy się za dwa tygodnie – powiedziałam do słuchawki, rzucając się na ogromne łóżko w moim pokoju. Jestem cholernie zadowolona z tego, że pozwolili nam wyprowadzić się do własnych mieszkań w blokach. Bez żadnego wahania zabukowałyśmy najlepsze mieszkanie w okolicy wraz z Ruby.
- Przestań, jesteś obrzydliwy. Idę, pa. Kocham – odrzuciłam słuchawkę, podchodząc do ogromnego lustra z różową ramą. Pomimo, że meble jakie wybrałam do pokoju i dodatki miały w sobie róż, nie wyglądał tak strasznie dziewczęco, naszczęście. Oczywiście spodziewam się komentarza Harrego, kiedy przekroczy próg.
- Ruby!? – krzyknęłam, chcąc już wyjść. W myśli wyobrażałam już sobie spotkanie moje i Harrego. Przez całe wakacje nawet się nie widzieliśmy i aż dostawałam palpitacji serca, kiedy tylko o nim pomyślałam. Założyłam na ramiona czarną marynarkę, poprawiając swoją sukienkę. Zrezygnowałam z obcasów, dlatego na nogi założyłam zwykłe baleriny.
Jęknęłam, przypominając sobie, że mieszkamy na ostatnim piętrze. To będzie katorga po imprezach.
- Ślicznie wyglądasz, ruda – puściłam oczko do Ruby, kiedy opuściła swoje królestwo. Wytknęła język w moją stronę i w świetnych humorach zeszłyśmy na dół. Od razu skierowałyśmy się na przystanek i z grymasami na twarzy patrzyliśmy na tłum dzieciaków. Odetchnęłyśmy z ulgą jak zauważyłyśmy grupę naszych przyjaciół. Przygryzłam wargę by powstrzymać się od radosnego pisku.
- Olivia! – o mój Boże. Ten głos. Taki sam, lekko zachrypnięty, mega seksowny głos. Odwróciłam się z iskierkami w oczach od razu wpadając w silne ramiona Harrego.
- Harry – wyszeptałam, przyciskając wargi do jego szyi. Jego twarz utonęła w moich włosach a  jego oddech czułam na swoim karku, gdzie włoski stanęły mi dęba. To było takie przyjemne, że aż nie mogłam się powstrzymać od jęku.
- Jeszcze założyłaś sukienkę – mruknął, przejeżdżając dłonią po moich plecach. Nie mogliśmy się od siebie odkleić, nawet słysząc głupie komentarze od przyjaciół.
- Mogę Cię pocałować? – zapytał szukając pozwolenia w moich oczach. Nawet nie zastanawiałam się dłużej i złapałam jego twarz w moje dłonie. Przycisnęłam swoje usta do jego szczęki a Harry objął swoimi ramionami mój pas. Uniósł mnie lekko, jakbym nic nie ważyła. Walony wampir.
- Nie każ mi dłużej czekać – wychrypiał, kiedy pocałował mój policzek, zahaczając o kącik ust.
- Jak bardzo tego chcesz? – zapytałam niewinnym głosikiem, przejeżdżając paznokciami po jego białej koszulce, która opinała muskularne ciało. Czarny tusz widniał przez cienki materiał, sprawiając palpitację mojego serca. Nie wierzę, że on jest mój.
- Kurewsko – wyszeptał do mojego ucha, gryząc jego płatek. – Dasz mi to w końcu czy muszę to zrobić siłą? – nie wytrzymał, wpijając się z zachłannością w moje usta. Od razu odwzajemniłam pocałunek, podnosząc swoje biodra. Jęknął mi w usta, wplątując dłoń w moje włosy. Jedna z jego rąk przejechała po moim udzie, bawiąc się skrawkiem kwiatowej sukienki.
- Jeszcze chwila i będziemy widzami publicznego seksu – zaśmiał się Zayn, przytulając do siebie Ruby.
- Idę po popcorn, zawsze chciałem zobaczyć nagą Olivię – zachichotał Liam, przez co Harry mordował go wzrokiem.
- Zróbmy grupowy seks! – krzyknął Zayn, patrząc się na Ruby ala pedofil.
- Za żadne skarby świata – odpowiedział Harry, lekko zarumieniony. Nic dziwnego, ja jeszcze z trudem wyrównałam oddech po tak namiętnym i pełnym doznań pocałunku.
- Oj no weź, to nie fair że ty i Niall macie nasze dwie dziołuszki tylko dla siebie – jęknął niezadowolony Zayn, wtulając się do Ruby. Dziewczyna schowała twarz w jego klatkę, dlatego zmarszczyłam skonsternowana brwi. Dopiero kiedy zauważyłam blondynka na horyzoncie skapnęłam się co jej łazi po tej rudej główce.
Przygryzałam wargę, by nie wybuchnąć śmiechem widząc jak Niall wzrokiem odszukuje Ruby. Chłopak chciał powitać się z nową ‘dziewczyną Zayna’, ale Ruby specjalnie się nie odzywała, w końcu Harry aka zepsuję plan przyjaciółce mojej dziewczyny, palnął pytane:
- Czemu przytulasz Ruby, Zayn? – łypnęłam na niego groźnie, odsuwając się. Harry tylko zachichotał i z powrotem objął mnie ramieniem. Myślałam, że chłopak zaraz zemdleje, kiedy Ruby odwróciła się do niego twarzą. Był blady jak trup, gorzej niż Edward ze Zmierzchu.
Zaśmiałam się, przybijając piątkę z Ruby. Kiedy zorientowaliśmy się, że czas na pójście do szkoły, każdy jęknął wyrażając swoją niechęć.
- Może zerwiemy się z rozpoczęcia – zachrypnięty głos Harrego rozległ się blisko mojego ucha.
- Harry, będziemy mentorami, nie możemy tego zrobić.
- Psujesz całą zabawę – zrobił minę zbitego psa, ale tylko ucałowałam koniuszek jego nosa i podbiegłam do Ruby. Śmiejąc się weszłyśmy na salę gimnastyczną. Od razu zaczęłyśmy oglądać nowych chłopców i wyrażać swoje zdanie na ich temat.
- Tamten jest niezły – odparłam, wskazując na dość wysokiego blondyna.
- Nie obraziłabym się gdybym była tamtego mentorką – wyszeptała Ruby, pokazując mi muskularnego chłopaka w kruczych włosach.
- Wiesz, że czuję twoje uczucia i słyszę cholernie myśli, Olivia – głos Harrego znalazł się w mojej głowie a ja wyszukałam go wzrokiem. Stał z Zaynem, Niallem i Casperem pod ścianą, patrząc na mnie spod przymrużonych powiek. Pokazałam mu język, gromiąc wzrokiem.
- Wypieprzaj Styles z mojej głowy – wyszeptałam, widząc, że dzięki jego wampirzym słuchu, usłyszy mój szept.
- To przestań podniecać się na widok innych chłopców! – warknął, chociaż tylko ja mogłam to usłyszeć.
- Nie podniecam się – szepczę a Ruby patrzy na mnie ze zdziwieniem. Tłumaczę jej o kurewsko wkurzającym Harrym, starając się, żeby on to wszystko usłyszał a dziewczyna wybucha śmiechem.
Kiedy dyrektor powiedział swoją typową powitalną mowę i dodał parę sucharów, po których było tylko słychać głuchą ciszę poprosił drugie klasy do sal pierwszych, aby przeznaczyć im mentorów.
- Przeginasz, Olivio – kiedy szłam korytarzem przylepił się do mnie Harry.
- Ja? W czym? – pytam niewinnym głosikiem, zatrzymując się. Przyparłam Harrego do ściany, upewniając się, że jak na razie nie ma nikogo znajomego w pobliżu, a pierwsze klasy mogą trochę podpatrzeć.
- Słyszę twoje myśli i to co sobie wyobrażasz jest dla mnie katorgą wiesz? – chyba chodzi mu o obrazy z dzisiejszej kąpieli ale nie dam sobie głowy uciąć.
- Aż tak bardzo tęskniłeś? – zapytałam, przekręcając w bok głowę. Wyprostowałam się przy Harrym, upewniając się, że wystarczająco się o niego otarłam. O Boże, ale jestem podła.
- Kurewsko, Olivia, kurewsko – wymruczał, kiedy przyjechałam językiem po swojej dolnej wardze. Zamknął oczy, a ból i pożądanie w jednym przebiegły przez jego twarz – Jeżeli zaraz nie przestaniesz tak się zachowywać i mieć w myślach swoje odbicie w lustrze to Cie kurwa zaraz zacznę pieprzyć. Tu. Na korytarzu. I uwierz, nie powstrzymałbym się – wychrypiał mi do ucha i chwilę potem to ja zostałam przyparta do ściany. Złapał moje udo, podciągając je do góry. Zaczął pieścić swoimi czarującymi dłońmi moją skórę, kiedy sukienka zwinęła się w dół, odsłaniając za wiele. Harry przeczytał moje myśli  i lekko ją podciągnął w dół.
- Przyjdziesz dzisiaj wieczorem do mnie?
- Nie zrobimy tego dzisiaj, Harry – powiedziałam pewna, mrużąc oczy.
- Dobra. Ale jeszcze zmienisz zdanie – puścił mi oczko i przejeżdżając językiem po mojej szczęce, wysłał mnie w inny świat.
- Em, Olivia Hult? – popycham Harrego z całej siły, napierając dłońmi na jego klatkę piersiową. Chłopak zatacza się kilka kroków tył, nie spodziewając się tego z mojej strony. Oby dwoje cali zarumienieni spojrzeliśmy na źródło głosu. Mój oddech był płytki. Nerwowo zaczesałam włosy do tyłu i z przygryzioną wargą spojrzałam na pierwszoklasistę. Mam nadzieję, że Harry nie zagląda już do mojej głowy ani nie zauważył jak kopara opadła mi na podłogę.
- T-tak. O co chodzi? – pytam niezdarnie, podchodząc bliżej chłopaka. Był ode mnie wyższy, ale oczywiście nie przewyższał kurewsko wysokiego Harrego. Jego ramiona były rozbudowane a przez jeansową kurtkę nie za bardzo mogłam obejrzeć go dokładniej. Spojrzałam w jego błękitne tęczówki, kiedy on patrzył na mnie jak na bóstwo. No tak, syrena. Zapomniałam, że to pierwszy rocznik.
- Hm, kazali mi Cię poszukać – zaczął przeczesując swoje brązowe włosy – Jestem Dylan i powiedziano mi, że będziesz moją… opiekunką? – zawahał się a ja przybiłam sobie mentalnie piątkę w łeb.
- Tak, tak. Przepraszam, że nie przyszłam do sali, coś mnie zatrzymało – tutaj wymusiłam znaczące spojrzenie na Harrego, który pogwizdywał, złączając dłonie za plecami i rozejrzał się po korytarzu. Jasne, udawaj, że nie wiesz o co chodzi.
- Nie ma sprawy, opisali mi Ciebie dokładnie, więc dałem radę Cie znaleźć – uśmiechnął się uroczo.
- Na serio, przepraszam. To ja powinnam być odpowiedzialniejsza, ale wiesz, nie mam dobrego mentora, więc ze mnie też nie będzie najlepszy – Harry spojrzał na mnie udając zbolałą minę a chłopak zachichotał.
- Jasne, kumam. To coś mamy razem robić czy jestem wolny? – zapytał a Harry prychnął. Podszedł do mnie, nie zwracając uwagi na chłopaka przede mną. Objął mnie ramieniem i złożył opiekuńczy pocałunek na mojej skroni. Kiedy przewróciłam oczami, cmoknął mnie w usta.
- Tylko nie róbcie tego, co my za pierwszym razem – mrugnął go mnie i odszedł wysyłając mi w myśli obraz naszej dwójki w hotelu Nialla.
- Idiota! – zawołałam za nim i uśmiechnęłam się do Dylana.
- Harry Styles, we własnej osobie – wymamrotałam, kiedy chłopak spojrzał się za loczkiem. Zaczęłam tłumaczyć mu o co chodzi z opiekunami i dyżurami na lekcjach, które będzie musiał przestrzegać. Szliśmy w kierunku głównego korytarza i akurat Dylan opowiadał mi o swoich mocach. Jego inteligencja mnie zachwyca, ale jak sam powiedział, to wszystko dlatego, że jest elfem. Muszę przyznać, że spodziewałam się raczej spiczastych uszów, rudych włosów i takie sprawy. Ale chłopak jest cholernie przystojny i miły.
Zatrzymałam się widząc Harrego, opierającego się o ścianę. Miał ręce w kieszeniach i swoje urocze dołeczki w policzkach. Serio, myślałam, że to na mój widok, wiem jestem egoistką, ale dźwignęłam brwi chyba najwyżej jak tylko potrafiłam, kiedy zauważyłam że blondynka w średnich kręconych włosach, dźga go w bok, wywołując kolejne napady śmiechu.
Poczułam jak moje oko drży. Pieprzona zazdrość.
- Wiesz Dylan, może pójdziemy kiedyś na kawę? – pytam, specjalnie wyobrażając sobie w myśli naszą dwójkę przy stoliku w kawiarni, uśmiechnięci i świetnie się bawiących.
- Jasne, czemu nie – wzruszył ramionami, nerwowo przygryzając wargę. – A ty, kim jesteś?
- Syreną – odpowiadam po dłuższej chwili zastanowienia się.
- Woah, bomba! – krzyknął – Nie dziwne że jesteś taka piękna – zarumienił się, kiedy zdał sobie sprawę z tego co powiedział. Posłałam mu uroczy uśmieszek, lekko pocierając dla otuchy jego biceps. Cholera, jest napakowany.
Poczułam mrożący krew w żyłach wzrok Harrego na moich plecach. Chyba musiał zauważyć powtarzające się zdanie Dylana w mojej głowie.
- Twój kolega patrzy się na mnie jakbym był jagnięciem a on lwem – wyszeptał Dylan a ja już wiedziałam, że ma na myśli Harrego.
- Nie martw się, za dużo testosteronu – odpowiedziałam, szczerząc się. Usiedliśmy razem na drewnianej ławeczce i zauważyłam Ruby z dwoma przystojnymi chłopcami. Puściłam jej oczko, kiedy nasze spojrzenia się spotkały. Zachichotała, kończąc rozmowę z chłopakami.
- To co, kiedy mi się pokażesz w swojej naturze? – czy on ze mną flirtuje?
- Uwierz, że raczej nigdy – zachichotałam, trącając jego ramię – Nie pokazuję się często.
- Dlaczego?
- Mam pewne powody – wymruczałam, dając mu znać, żeby nie drążył tematu. Chłopak tylko kiwnął głową, rozumiejąc. Siedzieliśmy w komfortowej ciszy, kiedy usłyszałam pisk. Popatrzyłam na blondynkę, która znalazła się w ramionach Harrego. Co do chuja!?
Chłopak obrócił ją i od razu wypuścił z ramion. Dziewczyna spaliła buraka i z tej odległości zauważyłam w jej oku błysk. No kurwa, chyba nie.
- Przepraszam, powinnam..
- Tak, leć. Tylko policz do dziesięciu, bo jest dosyć ładna ta laska – zachichotał a ja zgromiłam go wzrokiem.
- Okej, okej. Idź jej wpierdol – lekko mnie popchnął a ja uśmiechnęłam się na jego słowa. Coś czuję, że go już polubiłam.
Poprawiłam swój żakiet i teraz pożałowałam, że nie mam na sobie szpilek. Przeczesałam szybko włosy, starając się by kaskadami opadły na moje plecy i przesunęłam językiem po wargach.
Poszłam w kierunku tej dwójki a kiedy Harry zauważył, że się do nich zbliżam, uśmiechnął się cwaniacko. Frajer to wszystko zaplanował!
- Cześć, Harry – mówię szorstko. Dziewczyna skanuje mnie wzrokiem z przymrużonymi oczami.
- Hej – wyszeptał. Przełknęłam ślinę, czekając na jego ruch. Nic. Nawet mrugnięcia.
Mierzyliśmy się wzorkiem, aż w końcu dziewczyna odchrząknęła.
- Tess, poznaj Olivię. Olivia to jest Tess. – Harry poruszył rękoma jak przystało, prostując się.
- Tessa – mówi dziewczyna a ja czuję ból w klatce piersiowej, ale zaraz zastępuję go furia. Tak, jestem kurewsko zazdrosną dziewczyną. To jej imię zdrobnił. Nie moje.
- Olivia – odpowiedziałam, przełykając swoją dumę. – Chciałam tylko się pożegnać z opiekunem, przepraszam jak w czymś przeszkodziłam. Do zobaczenia Harry – imię chłopaka starałam się wypowiedzieć z jak największym jadem, na jaki było mnie stać.
- O, Hazz jesteś naszym wspólnym opiekunem? Jak słodko – ucieszyła się dziewczyna a ja przybrałam minę ala ‘facepalm’ i zamrugałam kilka razy.
- Nie – odparłam.
- W końcu powiedziałaś przecież… też jesteś w pierwszej klasie? Nie widziałam Cie w sali – marszczy nos a ja się zastanawiam czy jakbym ją teraz zamordowała to czy byłoby tak dużo świadków.
- Źle mnie zrozumiałaś. Ja… Właśnie! Jakim cholernym sposobem, jesteś moim opiekunem, Harry?
- Pogadamy w domu – powiedział ze spokojem.
- To razem mieszkacie? – dziewczyna nie mogła zamaskować zdziwienia i zdecydowanej złości i zazdrości.
- Nie – znów odpowiadam szorstko – I nie pogadamy – dodaję.
- Olivia, uspokój się.
- Przestań, Styles.
- To co, może nas dalej odprowadzisz, skoro jesteśmy nowe. Tak się cieszę, fajnie mieć jednego opiekuna. Będziemy się nim dzielić czy wolisz go zatrzymać całego? – dziewczyna uśmiecha się cały czas a ja z szeroko otwartymi oczami patrzę na nią tępo.
- Wiesz co!? – wybucham nie mogąc się już powstrzymać. – Po pierwsze jakbyś nie zauważyła, jestem od Ciebie starsza. Bo drugie w życiu nigdzie bym z Tobą nie poszła. Po trzecie możesz sobie go kurwa wziąć całego. Wali mnie to – mówię i żegnając ją salutowaniem, odwracam się na pięcie. Wiem, że zostawiam ją w całkowitym szoku. Trudno, Harruś duparuś jest przy niej.
Zauważyłam Zayna, Ruby, Nialla i Liama którzy przypatrują nam się z niewielkiej odległości. Na ich twarzach widnieją szerokie uśmiechy i aż nie potrafię się powstrzymać – też się uśmiecham.
Przybiłam piątke z Ruby, kiedy tylko do nich dołączyłam.
- Woah, Olivia, Harry nadal zbiera koparę z podłogi – śmieje się Liam. Nawet nie mam zamiaru się odwracać tylko wsłuchuję się w rozmowę między przyjaciółmi.
- Olivia.
- Spieprzaj Styles – odpowiadam głośno, zwracając uwagę przyjaciół.
- Idziemy do domu?
- Odwal się. Idź sobie z Tess.
- No nie bądź zazdrosna.
- Poderżnę Ci gardło jak się do mnie zbliżysz.
- Okres masz?
- Tobie zaraz poleci krew jak nie odpieprzysz się od moich myśli. Nienawidzę Cie!
Chwilę potem poczułam jak silne ramiona oplatają moją talię. Pisnęłam czując jak pieprzony Styles przekręca mnie na swoje plecy.
- Nie jesteś walonym Edwardem a ja twoją Bellą, puść mnie do cholery!
- Cii. – i nim się spostrzegłam omijaliśmy ściany, drzewa, autobusy, auta, ludzi, nie zdających sobie właśnie sprawy, że to nie wiatr a tylko Styles ze mną na plecach. Sekundę później leżałam na łóżku w jego mieszkaniu a nade mną zawisł loczek.
- Odwal się – wycedziłam, zakładać ręce na piersi.
- Teraz chcesz się kłócić?! Pierwszego dnia po wakacjach!?
- Tak. Wychodzę – odparłam, wstając z łóżka. Nie było mi to jednak dane, bo znowu zostałam przygwożdzona do materaca.
A niech Cie piorun jebnie, Styles!


___


Cześć! Witam wszystkich serdecznie pierwszym rozdziałem II część IYWM! Przerpaszam za jakiekolwiek błedy i przepraszam za ten żarcik z epilogiem i odejściem.
Takie z nas dowcpinisie ;3
Zapisujcie swoje tt, fb, gg w karcie 'Informowani'! ;) Jak narazie tylko informujemy tych, którzy zapisali się na poprzednim blogu.
LOVKI KISKI
~ Grossa

17 komentarzy:

  1. Ooooo pierwsza kłótnia ;)) jacy oni są słodcy *0* niech teraz Harry zrobi jej przyjemność (bez skojarzeń ) i bedą znowu happy xd Rozdział djenjdnejjwme ! Czekam na nastepny

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne *___________* Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebisty rozdział :)
    Harry i Olivia po wakacjach. Hmm.. Boże. Jacy oni są o siebie zazdrośni. :D
    Czekam na next.
    ~ @Roxy_Wachowiak
    ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. ojoj Harry czyżbyś coś kombinował? wzbudzanie w Olivi zazdrości? jak możesz?! hah
    czuję ciekawy następny rozdział.... będzie gorący xx
    doo następnego Skarby... przepraszam że taki krótki rozdział ale nie mam weny :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Olivia & Harry <3
    Niall & Ruby <3
    Tekst Zayn'a "Zróbmy grupowy sex"
    Rozwala system xD
    Kocham to opowiadanie.!
    Życzę wam weny i żeby następny rozdział pojawił się szybko,bo jest cudny <3.!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny jest.
    Tyle Holivia moments <3
    Mam nadzieję, że kolejny pojawi się już niedługo.
    Życzę obu autorkom weny.
    Pozdrawiam.
    Hope.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział czekam na następny ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Boskii !!! Nie mogę doczekać się następnego , świetnie piszecie ♡♡

    OdpowiedzUsuń
  9. Super rozdział czekam na next'a ;***

    OdpowiedzUsuń
  10. Yay! Nie wyobrażasz sobie jaka była moja reakcja na nowy rozdział.To jak zawsze było najlepsze i nie dam rady napisać nic innego bo chyba w if you want me wykorzystałam mpje opinie ale w tym rozdziale najbardziej podobało mi się to

     O, Hazz jesteś naszym wspólnym opiekunem? Jak słodko – ucieszyła się dziewczyna a ja przybrałam minę ala ‘facepalm’ i zamrugałam kilka razy.- Nie – odparłam.- W końcu powiedziałaś przecież… też jesteś w pierwszej klasie? Nie widziałam Cie w sali – marszczy nos a ja się zastanawiam czy jakbym ją teraz zamordowała to czy byłoby tak dużo świadków. - Źle mnie zrozumiałaś. Ja… Właśnie! Jakim cholernym sposobem, jesteś moim opiekunem, Harry?- Pogadamy w domu – powiedział ze spokojem.- To razem mieszkacie? – dziewczyna nie mogła zamaskować zdziwienia i zdecydowanej złości i zazdrości.- Nie – znów odpowiadam szorstko – I nie pogadamy – dodaję.- Olivia, uspokój się.- Przestań, Styles.- To co, może nas dalej odprowadzisz, skoro jesteśmy nowe. Tak się cieszę, fajnie mieć jednego opiekuna. Będziemy się nim dzielić czy wolisz go zatrzymać całego? – dziewczyna uśmiecha się cały czas a ja z szeroko otwartymi oczami patrzę na nią tępo.- Wiesz co!? – wybucham nie mogąc się już powstrzymać. – Po pierwsze jakbyś nie zauważyła, jestem od Ciebie starsza. Bo drugie w życiu nigdzie bym z Tobą nie poszła. Po trzecie możesz sobie go kurwa wziąć całego. Wali mnie to – mówię i żegnając ją salutowaniem, odwracam się na pięcie.

    To było zajebiste. Zazdrosna Olivia. Hahahah

    OdpowiedzUsuń
  11. To ona lubi Tess czy nie.? Widać że zakochani i obydwoje chca wzbudzic zazdrosc u siebie

    OdpowiedzUsuń
  12. Zajebisty!!!! *.*

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekam na następny ;***

    OdpowiedzUsuń
  14. Oliv zazdrosna o Harry'ego haha , czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  15. Czyżby +18 w trzecim? Nie pogardzę. Haha włączyła sie zboczoba ja - louisowa

    OdpowiedzUsuń
  16. MAM ZŁAMANE SERDUSZKO. ! BO CHCE LOUVIE !
    CZEKAM NA NN.

    OdpowiedzUsuń