*Olivia*
* FLASHBACK*
- Więc, planowałaś coś na wakacje? – zapytał Caleb, kiedy jego ramię oplotło moją szyję. Ucałował mój policzek, kładąc swoją głowę na moim ramieniu.
- Tak, leżenie do góry dupą – zaśmiałam się, zrzucając jego ramię. Nagle mój wzrok się pogorszył, rozmazując wszystko przed oczami. Poczułam jak ziemia osuwa się pode mną a obraz na szkołę zastępuje czarna płachta.
- Więc, planowałaś coś na wakacje? – zapytał Caleb, kiedy jego ramię oplotło moją szyję. Ucałował mój policzek, kładąc swoją głowę na moim ramieniu.
- Tak, leżenie do góry dupą – zaśmiałam się, zrzucając jego ramię. Nagle mój wzrok się pogorszył, rozmazując wszystko przed oczami. Poczułam jak ziemia osuwa się pode mną a obraz na szkołę zastępuje czarna płachta.
- Oliv? Oli? Olivia!? – wołanie mojego imienia przez Caleba docierało
do mnie jakby z oddali. Próbowałam otworzyć oczy, ale nic z tego. Starałam się
otworzyć usta, aby krzyknąć, ale żaden dźwięk nie wydostał się z mojego gardła.
- Olivia, kurwa – warknął Caleb i to było ostatnią rzeczą
jaką słyszałam.
*
- Wiem, to wszystko moja wina, ale błagam otwórz oczy.
- Wiem, to wszystko moja wina, ale błagam otwórz oczy.
- Olivia, wiem, że mogłem Cie nie puszczać. Ta szkoła była
złym pomysłem.
- Hult, ocknij się to cholery.
- Jeszcze tylko chwila i będziemy w szpitalu, błagam otwórz
oczy.
- Olivia!
- Harry tu jest, otwórz oczy. Ten jego ryj się szczerzy do Ciebie, chcesz zobaczyć? Otwórz, kurwa, oczy.
- Harry tu jest, otwórz oczy. Ten jego ryj się szczerzy do Ciebie, chcesz zobaczyć? Otwórz, kurwa, oczy.
- Ja pierdole.
Westchnęłam, jakby pod nagłym przypływem nieznajomej siły. Zakaszlałam
a samochód nagle gwałtownie się zatrzymał. Chwilę potem tylne drzwi zostały
otwarte a obok mojej twarzy pojawiła się przerażona buźka Caleba.
- Hej – wymamrotałam, pocierając swój bolący brzuch. – Zaraz
zwymiotuję.
- Olivia! – krzyknął jakby dopiero teraz zauważając, że
otworzyłam oczy. Wziął mnie w ramiona, opiekuńczo pocierając przy tym plecy. –
Kurwa, masz wpierdol.
- Też Cie kocham – jęknęłam, odsuwając się od niego. Podniosłam
się z tylnego siedzenia SUV’a i wybiegając na dwór, odwróciłam się w stronę
najbliższej roślinności. Nie powstrzymując się dalej, wycofałam całą zawartość mojego
brzucha. Za chwilę poczułam jak Caleb odgarnia moje włosy i przyjacielsko
pociera moje plecy.
- Odsuń się – powiedziałam, rumieniąc się. No błagam, nie
musi stać koło mnie kiedy rzygam. – To jest okropne, odejdź.
- W zdrowiu i chorobie – przypomniał mi naszą obietnicę
przed wyjazdem do szkoły i od razu zrobiło mi się lżej. Caleb jest moim
ukochanym najlepszym przyjacielem a przy okazji najwspanialszym facetem na
ziemi. Jego przyszła dziewczyna, będzie mieć naprawdę niesamowitego chłopaka.
Przetarłam usta dłonią i rozmarzyłam się o oceanie pełnym słonej wody.
Przetarłam usta dłonią i rozmarzyłam się o oceanie pełnym słonej wody.
- Jedziemy do szpitala – oświadczył, kiedy wsunęłam się na
miejsce pasażera. Spojrzałam się na niego, jakby mówił najniedorzeczniejszą
rzecz na świecie i przewróciłam na niego oczami.
- Nie – wzruszam ramionami, grzebiąc mu w schowku.
Przesunęłam kilka zbędnych papierków i płyt, wyciągając paczkę papierosów.
- Fajki!? – krzyknęłam ze zdziwieniem. Teraz to chłopak
wzruszył ramionami i odpalił auto. – Powiedz, że sobie robisz ze mnie jaja –
patrzę na niego z wyrzutem.
- Hej, opuściłaś mnie.
- Nie chciałam tego robić, Cal. – powiedziałam ze zbolałą
miną. Naprawdę zraniło mnie to co powiedział. Westchnął, masując swoje
zamknięte powieki.
- Przepraszam, Via – odparł, kładąc swoją dłoń na moim
kolanie. Pomachałam głową, opierając o szybę. – Szpital?
- Woda.
- Okej – westchnął, wiedząc, że dalsza kłótnia i sprzeczki
nie mają sensu. Parę godzin później, po męczącej podróży, która i tak minęła w przyjacielskiej
atmosferze dotarliśmy do znajomego mi miejsca. Spojrzałam z zapartym tchem na
klif, który wyglądał dokładnie tak samo jakim go zapamiętałam.
- Tak bardzo za tym tęskniłam – przetarłam pojedynczą łez
która spłynęła po moim rumienionym policzku. Podbiegłam do urwiska i spojrzałam
z uśmiechem w dół na wzburzone jęzory fali, które z hukiem odbijały się od
skał.
- Tęskniłem za tobą, Olivia – westchnęłam, kiedy chłopak
zmaterializował się za mną. Uśmiechnęłam się jeszcze szerzej, odwracając się.
Zarzuciłam mu ręce na szyję i wtuliłam się w jego gorące ciało. Dopiero teraz
przyjrzałam się przyjacielowi, który dosyć zmienił się od ostatniego czasu. Jego
dłuższe włosy zachodzące za ucho zamienił na łobuzerską grzywkę postawioną na
żel ku górze. Lekki zarost widniał na mocno wyrazistej szczęce, którą zacisnął
kiedy wtuliłam się w zagłębienie jego szyi.
- Ładnie pachniesz – zachichotałam, ze zdziwieniem patrząc w
jego ciemne tęczówki.
- Oh, dzięki. Wcześniej śmierdziałem? – rozbawiony dźwignął
brwi, pocierając moje plecy.
- Nie, ale nie dbałeś tak bardzo o zapach perfum –
przygryzłam wargę, zastanawiając się nad tym – O mój Boże, masz kogoś! –
krzyknęłam, odsuwając się ode mnie. Klasnęłam w dłonie, kiedy lekko się
zarumienił. – Mam rację, prawda?
- Nie, Olivia. Wyszykowałem się dla Ciebie – odpowiedział, wzruszając
ramionami.
- Jasne – odparłam, kolejny raz wtulając się w jego tors. Dotknęłam
jego twardego torsu i ze zdziwieniem przejechałam od jego szyi aż po materiał
spodni.
- Wow – odparłam zdziwiona. – Nieźle – pokiwałam głową z
uznaniem.
- Twój chłopak mnie zabije jak się dowie, że mnie macasz –
zaśmiał się a ja tylko mu zatowarzyszyłam. – Myślisz, że wbije swoje ząbki w
moją szyję czy po prostu wyrwie mi serce?
- Obstawiam, że powiesi Cię za jaja – puściłam mu oczko i
bez żadnego ostrzeżenia zdjęłam swoją koszulkę, zsunęłam jeansy. Nie wstydziłam
się mojego ciała, tylko przed Calebem. Przed Harrym mam dyskomfort, ponieważ
bardzo i to bardzo bardzo zależy mi na jego pozytywnej opinii i pomimo, że moje
ciało jest idealnie i tak mam kompleksy.
- O kurwa, zapomniałem już jak dobrze być twoim przyjacielem
– wyszeptał, skanując wzrokiem moje ciało.
- Posiekam Cie siekierą jak się nie odpieprzysz - zagroziłam i zeskoczyłam z klifu do
lodowatej wody.
I bardzo podobnie, na skakaniu z urwiska, śmianiu się z Calebem,
kilku imprezach i wyjazdach spędziłam swoje najlepsze wakacje w życiu.
* Koniec FlashBacku *
- Caleb, widzimy się za dwa tygodnie – powiedziałam do słuchawki, rzucając się na ogromne łóżko w moim pokoju. Jestem cholernie zadowolona z tego, że pozwolili nam wyprowadzić się do własnych mieszkań w blokach. Bez żadnego wahania zabukowałyśmy najlepsze mieszkanie w okolicy wraz z Ruby.
- Przestań, jesteś obrzydliwy. Idę, pa. Kocham – odrzuciłam słuchawkę,
podchodząc do ogromnego lustra z różową ramą. Pomimo, że meble jakie wybrałam do
pokoju i dodatki miały w sobie róż, nie wyglądał tak strasznie dziewczęco,
naszczęście. Oczywiście spodziewam się komentarza Harrego, kiedy przekroczy
próg.
- Ruby!? – krzyknęłam, chcąc już wyjść. W myśli wyobrażałam
już sobie spotkanie moje i Harrego. Przez całe wakacje nawet się nie
widzieliśmy i aż dostawałam palpitacji serca, kiedy tylko o nim pomyślałam. Założyłam
na ramiona czarną marynarkę, poprawiając swoją sukienkę. Zrezygnowałam z
obcasów, dlatego na nogi założyłam zwykłe baleriny.
Jęknęłam, przypominając sobie, że mieszkamy na ostatnim piętrze. To będzie katorga po imprezach.
- Ślicznie wyglądasz, ruda – puściłam oczko do Ruby, kiedy opuściła swoje królestwo. Wytknęła język w moją stronę i w świetnych humorach zeszłyśmy na dół. Od razu skierowałyśmy się na przystanek i z grymasami na twarzy patrzyliśmy na tłum dzieciaków. Odetchnęłyśmy z ulgą jak zauważyłyśmy grupę naszych przyjaciół. Przygryzłam wargę by powstrzymać się od radosnego pisku.
Jęknęłam, przypominając sobie, że mieszkamy na ostatnim piętrze. To będzie katorga po imprezach.
- Ślicznie wyglądasz, ruda – puściłam oczko do Ruby, kiedy opuściła swoje królestwo. Wytknęła język w moją stronę i w świetnych humorach zeszłyśmy na dół. Od razu skierowałyśmy się na przystanek i z grymasami na twarzy patrzyliśmy na tłum dzieciaków. Odetchnęłyśmy z ulgą jak zauważyłyśmy grupę naszych przyjaciół. Przygryzłam wargę by powstrzymać się od radosnego pisku.
- Olivia! – o mój Boże. Ten głos. Taki sam, lekko
zachrypnięty, mega seksowny głos. Odwróciłam się z iskierkami w oczach od razu wpadając
w silne ramiona Harrego.
- Harry – wyszeptałam, przyciskając wargi do jego szyi. Jego
twarz utonęła w moich włosach a jego oddech
czułam na swoim karku, gdzie włoski stanęły mi dęba. To było takie przyjemne,
że aż nie mogłam się powstrzymać od jęku.
- Jeszcze założyłaś sukienkę – mruknął, przejeżdżając dłonią
po moich plecach. Nie mogliśmy się od siebie odkleić, nawet słysząc głupie
komentarze od przyjaciół.
- Mogę Cię pocałować? – zapytał szukając pozwolenia w moich
oczach. Nawet nie zastanawiałam się dłużej i złapałam jego twarz w moje dłonie.
Przycisnęłam swoje usta do jego szczęki a Harry objął swoimi ramionami mój pas.
Uniósł mnie lekko, jakbym nic nie ważyła. Walony wampir.
- Nie każ mi dłużej czekać – wychrypiał, kiedy pocałował mój
policzek, zahaczając o kącik ust.
- Jak bardzo tego chcesz? – zapytałam niewinnym głosikiem, przejeżdżając
paznokciami po jego białej koszulce, która opinała muskularne ciało. Czarny tusz
widniał przez cienki materiał, sprawiając palpitację mojego serca. Nie wierzę,
że on jest mój.
- Kurewsko – wyszeptał do mojego ucha, gryząc jego płatek. –
Dasz mi to w końcu czy muszę to zrobić siłą? – nie wytrzymał, wpijając się z zachłannością
w moje usta. Od razu odwzajemniłam pocałunek, podnosząc swoje biodra. Jęknął mi
w usta, wplątując dłoń w moje włosy. Jedna z jego rąk przejechała po moim
udzie, bawiąc się skrawkiem kwiatowej sukienki.
- Jeszcze chwila i będziemy widzami publicznego seksu –
zaśmiał się Zayn, przytulając do siebie Ruby.
- Idę po popcorn, zawsze chciałem zobaczyć nagą Olivię –
zachichotał Liam, przez co Harry mordował go wzrokiem.
- Zróbmy grupowy seks! – krzyknął Zayn, patrząc się na Ruby ala
pedofil.
- Za żadne skarby świata – odpowiedział Harry, lekko
zarumieniony. Nic dziwnego, ja jeszcze z trudem wyrównałam oddech po tak
namiętnym i pełnym doznań pocałunku.
- Oj no weź, to nie fair że ty i Niall macie nasze dwie
dziołuszki tylko dla siebie – jęknął niezadowolony Zayn, wtulając się do Ruby. Dziewczyna
schowała twarz w jego klatkę, dlatego zmarszczyłam skonsternowana brwi. Dopiero
kiedy zauważyłam blondynka na horyzoncie skapnęłam się co jej łazi po tej rudej
główce.
Przygryzałam wargę, by nie wybuchnąć śmiechem widząc jak
Niall wzrokiem odszukuje Ruby. Chłopak chciał powitać się z nową ‘dziewczyną
Zayna’, ale Ruby specjalnie się nie odzywała, w końcu Harry aka zepsuję plan
przyjaciółce mojej dziewczyny, palnął pytane:
- Czemu przytulasz Ruby, Zayn? – łypnęłam na niego groźnie,
odsuwając się. Harry tylko zachichotał i z powrotem objął mnie ramieniem.
Myślałam, że chłopak zaraz zemdleje, kiedy Ruby odwróciła się do niego twarzą. Był
blady jak trup, gorzej niż Edward ze Zmierzchu.
Zaśmiałam się, przybijając piątkę z Ruby. Kiedy zorientowaliśmy się, że czas na pójście do szkoły, każdy jęknął wyrażając swoją niechęć.
Zaśmiałam się, przybijając piątkę z Ruby. Kiedy zorientowaliśmy się, że czas na pójście do szkoły, każdy jęknął wyrażając swoją niechęć.
- Może zerwiemy się z rozpoczęcia – zachrypnięty głos
Harrego rozległ się blisko mojego ucha.
- Harry, będziemy mentorami, nie możemy tego zrobić.
- Psujesz całą zabawę – zrobił minę zbitego psa, ale tylko
ucałowałam koniuszek jego nosa i podbiegłam do Ruby. Śmiejąc się weszłyśmy na
salę gimnastyczną. Od razu zaczęłyśmy oglądać nowych chłopców i wyrażać swoje
zdanie na ich temat.
- Tamten jest niezły – odparłam, wskazując na dość wysokiego
blondyna.
- Nie obraziłabym się gdybym była tamtego mentorką –
wyszeptała Ruby, pokazując mi muskularnego chłopaka w kruczych włosach.
- Wiesz, że czuję
twoje uczucia i słyszę cholernie myśli, Olivia – głos Harrego znalazł się w
mojej głowie a ja wyszukałam go wzrokiem. Stał z Zaynem, Niallem i Casperem pod
ścianą, patrząc na mnie spod przymrużonych powiek. Pokazałam mu język, gromiąc
wzrokiem.
- Wypieprzaj Styles z mojej głowy – wyszeptałam, widząc, że
dzięki jego wampirzym słuchu, usłyszy mój szept.
- To przestań
podniecać się na widok innych chłopców! – warknął, chociaż tylko ja mogłam
to usłyszeć.
- Nie podniecam się – szepczę a Ruby patrzy na mnie ze
zdziwieniem. Tłumaczę jej o kurewsko wkurzającym Harrym, starając się, żeby on
to wszystko usłyszał a dziewczyna wybucha śmiechem.
Kiedy dyrektor powiedział swoją typową powitalną mowę i
dodał parę sucharów, po których było tylko słychać głuchą ciszę poprosił drugie
klasy do sal pierwszych, aby przeznaczyć im mentorów.
- Przeginasz, Olivio – kiedy szłam korytarzem przylepił się do mnie Harry.
- Przeginasz, Olivio – kiedy szłam korytarzem przylepił się do mnie Harry.
- Ja? W czym? – pytam niewinnym głosikiem, zatrzymując się. Przyparłam
Harrego do ściany, upewniając się, że jak na razie nie ma nikogo znajomego w pobliżu,
a pierwsze klasy mogą trochę podpatrzeć.
- Słyszę twoje myśli i to co sobie wyobrażasz jest dla mnie
katorgą wiesz? – chyba chodzi mu o obrazy z dzisiejszej kąpieli ale nie dam
sobie głowy uciąć.
- Aż tak bardzo tęskniłeś? – zapytałam, przekręcając w bok
głowę. Wyprostowałam się przy Harrym, upewniając się, że wystarczająco się o
niego otarłam. O Boże, ale jestem podła.
- Kurewsko, Olivia, kurewsko – wymruczał, kiedy przyjechałam językiem po swojej dolnej wardze. Zamknął oczy, a ból i pożądanie w jednym przebiegły przez jego twarz – Jeżeli zaraz nie przestaniesz tak się zachowywać i mieć w myślach swoje odbicie w lustrze to Cie kurwa zaraz zacznę pieprzyć. Tu. Na korytarzu. I uwierz, nie powstrzymałbym się – wychrypiał mi do ucha i chwilę potem to ja zostałam przyparta do ściany. Złapał moje udo, podciągając je do góry. Zaczął pieścić swoimi czarującymi dłońmi moją skórę, kiedy sukienka zwinęła się w dół, odsłaniając za wiele. Harry przeczytał moje myśli i lekko ją podciągnął w dół.
- Kurewsko, Olivia, kurewsko – wymruczał, kiedy przyjechałam językiem po swojej dolnej wardze. Zamknął oczy, a ból i pożądanie w jednym przebiegły przez jego twarz – Jeżeli zaraz nie przestaniesz tak się zachowywać i mieć w myślach swoje odbicie w lustrze to Cie kurwa zaraz zacznę pieprzyć. Tu. Na korytarzu. I uwierz, nie powstrzymałbym się – wychrypiał mi do ucha i chwilę potem to ja zostałam przyparta do ściany. Złapał moje udo, podciągając je do góry. Zaczął pieścić swoimi czarującymi dłońmi moją skórę, kiedy sukienka zwinęła się w dół, odsłaniając za wiele. Harry przeczytał moje myśli i lekko ją podciągnął w dół.
- Przyjdziesz dzisiaj wieczorem do mnie?
- Nie zrobimy tego dzisiaj, Harry – powiedziałam pewna,
mrużąc oczy.
- Dobra. Ale jeszcze zmienisz zdanie – puścił mi oczko i przejeżdżając
językiem po mojej szczęce, wysłał mnie w inny świat.
- Em, Olivia Hult? – popycham Harrego z całej siły,
napierając dłońmi na jego klatkę piersiową. Chłopak zatacza się kilka kroków
tył, nie spodziewając się tego z mojej strony. Oby dwoje cali zarumienieni
spojrzeliśmy na źródło głosu. Mój oddech był płytki. Nerwowo zaczesałam włosy
do tyłu i z przygryzioną wargą spojrzałam na pierwszoklasistę. Mam nadzieję, że
Harry nie zagląda już do mojej głowy ani nie zauważył jak kopara opadła mi na podłogę.
- T-tak. O co chodzi? – pytam niezdarnie, podchodząc bliżej
chłopaka. Był ode mnie wyższy, ale oczywiście nie przewyższał kurewsko
wysokiego Harrego. Jego ramiona były rozbudowane a przez jeansową kurtkę nie za
bardzo mogłam obejrzeć go dokładniej. Spojrzałam w jego błękitne tęczówki,
kiedy on patrzył na mnie jak na bóstwo. No tak, syrena. Zapomniałam, że to
pierwszy rocznik.
- Hm, kazali mi Cię poszukać – zaczął przeczesując swoje
brązowe włosy – Jestem Dylan i powiedziano mi, że będziesz moją… opiekunką? –
zawahał się a ja przybiłam sobie mentalnie piątkę w łeb.
- Tak, tak. Przepraszam, że nie przyszłam do sali, coś mnie
zatrzymało – tutaj wymusiłam znaczące spojrzenie na Harrego, który pogwizdywał,
złączając dłonie za plecami i rozejrzał się po korytarzu. Jasne, udawaj, że nie
wiesz o co chodzi.
- Nie ma sprawy, opisali mi Ciebie dokładnie, więc dałem
radę Cie znaleźć – uśmiechnął się uroczo.
- Na serio, przepraszam. To ja powinnam być
odpowiedzialniejsza, ale wiesz, nie mam dobrego mentora, więc ze mnie też nie
będzie najlepszy – Harry spojrzał na mnie udając zbolałą minę a chłopak
zachichotał.
- Jasne, kumam. To coś mamy razem robić czy jestem wolny? –
zapytał a Harry prychnął. Podszedł do mnie, nie zwracając uwagi na chłopaka
przede mną. Objął mnie ramieniem i złożył opiekuńczy pocałunek na mojej skroni.
Kiedy przewróciłam oczami, cmoknął mnie w usta.
- Tylko nie róbcie tego, co my za pierwszym razem – mrugnął
go mnie i odszedł wysyłając mi w myśli obraz naszej dwójki w hotelu Nialla.
- Idiota! – zawołałam za nim i uśmiechnęłam się do Dylana.
- Harry Styles, we własnej osobie – wymamrotałam, kiedy
chłopak spojrzał się za loczkiem. Zaczęłam tłumaczyć mu o co chodzi z opiekunami
i dyżurami na lekcjach, które będzie musiał przestrzegać. Szliśmy w kierunku
głównego korytarza i akurat Dylan opowiadał mi o swoich mocach. Jego inteligencja
mnie zachwyca, ale jak sam powiedział, to wszystko dlatego, że jest elfem. Muszę
przyznać, że spodziewałam się raczej spiczastych uszów, rudych włosów i takie
sprawy. Ale chłopak jest cholernie przystojny i miły.
Zatrzymałam się widząc Harrego, opierającego się o ścianę. Miał
ręce w kieszeniach i swoje urocze dołeczki w policzkach. Serio, myślałam, że to
na mój widok, wiem jestem egoistką, ale dźwignęłam brwi chyba najwyżej jak
tylko potrafiłam, kiedy zauważyłam że blondynka w średnich kręconych włosach,
dźga go w bok, wywołując kolejne napady śmiechu.
Poczułam jak moje oko drży. Pieprzona zazdrość.
- Wiesz Dylan, może pójdziemy kiedyś na kawę? – pytam,
specjalnie wyobrażając sobie w myśli naszą dwójkę przy stoliku w kawiarni, uśmiechnięci
i świetnie się bawiących.
- Jasne, czemu nie – wzruszył ramionami, nerwowo przygryzając wargę. – A ty, kim jesteś?
- Jasne, czemu nie – wzruszył ramionami, nerwowo przygryzając wargę. – A ty, kim jesteś?
- Syreną – odpowiadam po dłuższej chwili zastanowienia się.
- Woah, bomba! – krzyknął – Nie dziwne że jesteś taka piękna
– zarumienił się, kiedy zdał sobie sprawę z tego co powiedział. Posłałam mu
uroczy uśmieszek, lekko pocierając dla otuchy jego biceps. Cholera, jest
napakowany.
Poczułam mrożący krew w żyłach wzrok Harrego na moich
plecach. Chyba musiał zauważyć powtarzające się zdanie Dylana w mojej głowie.
- Twój kolega patrzy się na mnie jakbym był jagnięciem a on
lwem – wyszeptał Dylan a ja już wiedziałam, że ma na myśli Harrego.
- Nie martw się, za dużo testosteronu – odpowiedziałam,
szczerząc się. Usiedliśmy razem na drewnianej ławeczce i zauważyłam Ruby z
dwoma przystojnymi chłopcami. Puściłam jej oczko, kiedy nasze spojrzenia się
spotkały. Zachichotała, kończąc rozmowę z chłopakami.
- To co, kiedy mi się pokażesz w swojej naturze? – czy on ze
mną flirtuje?
- Uwierz, że raczej nigdy – zachichotałam, trącając jego
ramię – Nie pokazuję się często.
- Dlaczego?
- Mam pewne powody – wymruczałam, dając mu znać, żeby nie drążył
tematu. Chłopak tylko kiwnął głową, rozumiejąc. Siedzieliśmy w komfortowej
ciszy, kiedy usłyszałam pisk. Popatrzyłam na blondynkę, która znalazła się w
ramionach Harrego. Co do chuja!?
Chłopak obrócił ją i od razu wypuścił z ramion. Dziewczyna
spaliła buraka i z tej odległości zauważyłam w jej oku błysk. No kurwa, chyba
nie.
- Przepraszam, powinnam..
- Przepraszam, powinnam..
- Tak, leć. Tylko policz do dziesięciu, bo jest dosyć ładna
ta laska – zachichotał a ja zgromiłam go wzrokiem.
- Okej, okej. Idź jej wpierdol – lekko mnie popchnął a ja uśmiechnęłam
się na jego słowa. Coś czuję, że go już polubiłam.
Poprawiłam swój żakiet i teraz pożałowałam, że nie mam na
sobie szpilek. Przeczesałam szybko włosy, starając się by kaskadami opadły na
moje plecy i przesunęłam językiem po wargach.
Poszłam w kierunku tej dwójki a kiedy Harry zauważył, że się do nich zbliżam, uśmiechnął się cwaniacko. Frajer to wszystko zaplanował!
Poszłam w kierunku tej dwójki a kiedy Harry zauważył, że się do nich zbliżam, uśmiechnął się cwaniacko. Frajer to wszystko zaplanował!
- Cześć, Harry – mówię szorstko. Dziewczyna skanuje mnie
wzrokiem z przymrużonymi oczami.
- Hej – wyszeptał. Przełknęłam ślinę, czekając na jego ruch.
Nic. Nawet mrugnięcia.
Mierzyliśmy się wzorkiem, aż w końcu dziewczyna odchrząknęła.
Mierzyliśmy się wzorkiem, aż w końcu dziewczyna odchrząknęła.
- Tess, poznaj Olivię. Olivia to jest Tess. – Harry poruszył
rękoma jak przystało, prostując się.
- Tessa – mówi dziewczyna a ja czuję ból w klatce
piersiowej, ale zaraz zastępuję go furia. Tak, jestem kurewsko zazdrosną
dziewczyną. To jej imię zdrobnił. Nie moje.
- Olivia – odpowiedziałam, przełykając swoją dumę. – Chciałam tylko się pożegnać z opiekunem, przepraszam jak w czymś przeszkodziłam. Do zobaczenia Harry – imię chłopaka starałam się wypowiedzieć z jak największym jadem, na jaki było mnie stać.
- Olivia – odpowiedziałam, przełykając swoją dumę. – Chciałam tylko się pożegnać z opiekunem, przepraszam jak w czymś przeszkodziłam. Do zobaczenia Harry – imię chłopaka starałam się wypowiedzieć z jak największym jadem, na jaki było mnie stać.
- O, Hazz jesteś naszym wspólnym opiekunem? Jak słodko –
ucieszyła się dziewczyna a ja przybrałam minę ala ‘facepalm’ i zamrugałam kilka
razy.
- Nie – odparłam.
- W końcu powiedziałaś przecież… też jesteś w pierwszej
klasie? Nie widziałam Cie w sali – marszczy nos a ja się zastanawiam czy jakbym
ją teraz zamordowała to czy byłoby tak dużo świadków.
- Źle mnie zrozumiałaś. Ja… Właśnie! Jakim cholernym sposobem, jesteś moim opiekunem, Harry?
- Źle mnie zrozumiałaś. Ja… Właśnie! Jakim cholernym sposobem, jesteś moim opiekunem, Harry?
- Pogadamy w domu – powiedział ze spokojem.
- To razem mieszkacie? – dziewczyna nie mogła zamaskować zdziwienia
i zdecydowanej złości i zazdrości.
- Nie – znów odpowiadam szorstko – I nie pogadamy – dodaję.
- Olivia, uspokój się.
- Przestań, Styles.
- To co, może nas dalej odprowadzisz, skoro jesteśmy nowe. Tak
się cieszę, fajnie mieć jednego opiekuna. Będziemy się nim dzielić czy wolisz
go zatrzymać całego? – dziewczyna uśmiecha się cały czas a ja z szeroko otwartymi
oczami patrzę na nią tępo.
- Wiesz co!? – wybucham nie mogąc się już powstrzymać. – Po pierwsze
jakbyś nie zauważyła, jestem od Ciebie starsza. Bo drugie w życiu nigdzie bym z
Tobą nie poszła. Po trzecie możesz sobie go kurwa wziąć całego. Wali mnie to –
mówię i żegnając ją salutowaniem, odwracam się na pięcie. Wiem, że zostawiam ją
w całkowitym szoku. Trudno, Harruś duparuś jest przy niej.
Zauważyłam Zayna, Ruby, Nialla i Liama którzy przypatrują
nam się z niewielkiej odległości. Na ich twarzach widnieją szerokie uśmiechy i
aż nie potrafię się powstrzymać – też się uśmiecham.
Przybiłam piątke z Ruby, kiedy tylko do nich dołączyłam.
- Woah, Olivia, Harry nadal zbiera koparę z podłogi – śmieje
się Liam. Nawet nie mam zamiaru się odwracać tylko wsłuchuję się w rozmowę
między przyjaciółmi.
- Olivia.
- Spieprzaj Styles – odpowiadam głośno, zwracając uwagę
przyjaciół.
- Idziemy do domu?
- Odwal się. Idź sobie z Tess.
- No nie bądź
zazdrosna.
- Poderżnę Ci gardło jak się do mnie zbliżysz.
- Okres masz?
- Tobie zaraz poleci krew jak nie odpieprzysz się od moich myśli. Nienawidzę Cie!
- Tobie zaraz poleci krew jak nie odpieprzysz się od moich myśli. Nienawidzę Cie!
Chwilę potem poczułam jak silne ramiona oplatają moją talię.
Pisnęłam czując jak pieprzony Styles przekręca mnie na swoje plecy.
- Nie jesteś walonym Edwardem a ja twoją Bellą, puść mnie do
cholery!
- Cii. – i nim się spostrzegłam omijaliśmy ściany, drzewa,
autobusy, auta, ludzi, nie zdających sobie właśnie sprawy, że to nie wiatr a
tylko Styles ze mną na plecach. Sekundę później leżałam na łóżku w jego
mieszkaniu a nade mną zawisł loczek.
- Odwal się – wycedziłam, zakładać ręce na piersi.
- Teraz chcesz się kłócić?! Pierwszego dnia po wakacjach!?
- Tak. Wychodzę – odparłam, wstając z łóżka. Nie było mi to
jednak dane, bo znowu zostałam przygwożdzona do materaca.
A niech Cie piorun jebnie, Styles!
___
Cześć! Witam wszystkich serdecznie pierwszym rozdziałem II część IYWM! Przerpaszam za jakiekolwiek błedy i przepraszam za ten żarcik z epilogiem i odejściem.
___
Cześć! Witam wszystkich serdecznie pierwszym rozdziałem II część IYWM! Przerpaszam za jakiekolwiek błedy i przepraszam za ten żarcik z epilogiem i odejściem.
Takie z nas dowcpinisie ;3
Zapisujcie swoje tt, fb, gg w karcie 'Informowani'! ;) Jak narazie tylko informujemy tych, którzy zapisali się na poprzednim blogu.
Zapisujcie swoje tt, fb, gg w karcie 'Informowani'! ;) Jak narazie tylko informujemy tych, którzy zapisali się na poprzednim blogu.
LOVKI KISKI
~ Grossa
~ Grossa
Ooooo pierwsza kłótnia ;)) jacy oni są słodcy *0* niech teraz Harry zrobi jej przyjemność (bez skojarzeń ) i bedą znowu happy xd Rozdział djenjdnejjwme ! Czekam na nastepny
OdpowiedzUsuńGenialne *___________* Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :)
OdpowiedzUsuńZajebisty rozdział :)
OdpowiedzUsuńHarry i Olivia po wakacjach. Hmm.. Boże. Jacy oni są o siebie zazdrośni. :D
Czekam na next.
~ @Roxy_Wachowiak
♥ ♥ ♥
ojoj Harry czyżbyś coś kombinował? wzbudzanie w Olivi zazdrości? jak możesz?! hah
OdpowiedzUsuńczuję ciekawy następny rozdział.... będzie gorący xx
doo następnego Skarby... przepraszam że taki krótki rozdział ale nie mam weny :/
Olivia & Harry <3
OdpowiedzUsuńNiall & Ruby <3
Tekst Zayn'a "Zróbmy grupowy sex"
Rozwala system xD
Kocham to opowiadanie.!
Życzę wam weny i żeby następny rozdział pojawił się szybko,bo jest cudny <3.!
Niesamowity! :D
OdpowiedzUsuńŚwietny jest.
OdpowiedzUsuńTyle Holivia moments <3
Mam nadzieję, że kolejny pojawi się już niedługo.
Życzę obu autorkom weny.
Pozdrawiam.
Hope.
Świetny rozdział czekam na następny ♥♥♥
OdpowiedzUsuńBoskii !!! Nie mogę doczekać się następnego , świetnie piszecie ♡♡
OdpowiedzUsuńSuper rozdział czekam na next'a ;***
OdpowiedzUsuńYay! Nie wyobrażasz sobie jaka była moja reakcja na nowy rozdział.To jak zawsze było najlepsze i nie dam rady napisać nic innego bo chyba w if you want me wykorzystałam mpje opinie ale w tym rozdziale najbardziej podobało mi się to
OdpowiedzUsuńO, Hazz jesteś naszym wspólnym opiekunem? Jak słodko – ucieszyła się dziewczyna a ja przybrałam minę ala ‘facepalm’ i zamrugałam kilka razy.- Nie – odparłam.- W końcu powiedziałaś przecież… też jesteś w pierwszej klasie? Nie widziałam Cie w sali – marszczy nos a ja się zastanawiam czy jakbym ją teraz zamordowała to czy byłoby tak dużo świadków. - Źle mnie zrozumiałaś. Ja… Właśnie! Jakim cholernym sposobem, jesteś moim opiekunem, Harry?- Pogadamy w domu – powiedział ze spokojem.- To razem mieszkacie? – dziewczyna nie mogła zamaskować zdziwienia i zdecydowanej złości i zazdrości.- Nie – znów odpowiadam szorstko – I nie pogadamy – dodaję.- Olivia, uspokój się.- Przestań, Styles.- To co, może nas dalej odprowadzisz, skoro jesteśmy nowe. Tak się cieszę, fajnie mieć jednego opiekuna. Będziemy się nim dzielić czy wolisz go zatrzymać całego? – dziewczyna uśmiecha się cały czas a ja z szeroko otwartymi oczami patrzę na nią tępo.- Wiesz co!? – wybucham nie mogąc się już powstrzymać. – Po pierwsze jakbyś nie zauważyła, jestem od Ciebie starsza. Bo drugie w życiu nigdzie bym z Tobą nie poszła. Po trzecie możesz sobie go kurwa wziąć całego. Wali mnie to – mówię i żegnając ją salutowaniem, odwracam się na pięcie.
To było zajebiste. Zazdrosna Olivia. Hahahah
To ona lubi Tess czy nie.? Widać że zakochani i obydwoje chca wzbudzic zazdrosc u siebie
OdpowiedzUsuńZajebisty!!!! *.*
OdpowiedzUsuńCzekam na następny ;***
OdpowiedzUsuńOliv zazdrosna o Harry'ego haha , czekam na następny
OdpowiedzUsuńCzyżby +18 w trzecim? Nie pogardzę. Haha włączyła sie zboczoba ja - louisowa
OdpowiedzUsuńMAM ZŁAMANE SERDUSZKO. ! BO CHCE LOUVIE !
OdpowiedzUsuńCZEKAM NA NN.