niedziela, 16 lutego 2014

4: Początek zmian.



Siedziałam po turecku na łóżku i czesałam włosy. Byłam jeszcze w piżamie, choć dochodziła dziesiąta rano. Do autobusu, który miał nas zawieść na dyskotekę szkolną, miałam jeszcze pięć i pół godziny. Szczerze? Dzisiaj nie chciało mi się nic. Najchętniej leżałabym cały dzień w łóżku i myślała.
Wstałam. Kiedyś trzeba, prawda? Podeszłam do szafy i wyciągnęłam jakieś portki i czarny top. Boże, nawet ładnie ubrać mi się nie chce, a to wszystko przez moje pojebane myśli. Założyłam włosy na ucho i poszłam do kuchni, z której wzięłam jabłko. Potem od razu poszłam do Olivii, żeby sprawdzić czy się obudziła. W sumie to nie zdziwiłam się zbytnio, widząc, że brunetka robi coś na laptopie. Usiadłam obok niej na łóżku i jadłam owoc, uważnie obserwując twarz przyjaciółki.
-No cześć, Olivko - uśmiechnęłam się. - Jak tam? Hm? Opowiadaj! No weź!
Hult spojrzała na mnie swoimi brązowymi oczami.
-Pomożesz mi w czymś?
Spojrzałam na nią, mrużąc oczy.
-No bo wiesz... Próbowałam do niego dzwonić, ale nie odbierał. A ty jesteś jedyną czarodziejką w tej szkole... - Oli uśmiechnęła się niezdarnie.
Nie dokończyła. Weszłam więc do jej myśli. Głupia, nie zablokowała się przede mną.
No błagam, Ruby musi umieć coś z czarnej magii!
-Chyba śnisz - prychnęłam.
Nia miałam najmniejszej ochoty na czarowanie, żeby i Harry i Olivia poczuli ból.
-No weź! Ja ci pomagam! A z resztą masz u mnie dług - położyła laptopa na łóżku. - Pamiętaj.
-To pojebane - powiedziałam. - Nie zrobię tego, Harry mnie zabije.
Brunetka spojrzała na mnie tym spojrzeniem. Ojej, szkoda, że nie wiedziała, że mi nie mięknął od tego kolana. Pokręciłam przecząco głową.
-Błagam! No proszę cię, Rubs!
Popatrzyłam na nią jeszcze chwilę, aż westchnęłam.
-Zgoda.
Ol pisnęła cicho i rzuciła mi się na szyję. Obie wstałyśmy. Olivia zamknęła oczy i stanęła na baczność. Ja natomiast zaczęłam kręcić palcem.
-Będzie boleć - wyszeptałam.
Gwałtownie zacisnęłam dłoń w pięść, a dziewczyna syknęła i skuliła się w pół. Zamknęłam na chwilę oczy, żeby nie widzieć, jak cierpi. Chciałam wykonać kolejny ruch, ale przerwało mi pukanie.
-Pod łóżko - szepnęła Olivia.
Tak, jak dziewczyna kazała, wsunęłam swoją sylwetkę pod ogromny przedmiot. Po chwili zobaczyłam bose stopy Olivii i białe Supry. Doskonale wiedziałam do kogo one należą. Niall. Uśmiechnęłam się na myśl o blondynie, ale po chwili moją głowę zaprzątnęło coś innego. Dlaczego on przyszedł do Olivii?
Zaprzestałam moich przemyśleń, kiedy Horan wypowiedział kilka słów.
-Muszę wyjechać do rodziców na kilka dni. Chcę wszystko przemyśleć.
-Ale co takiego chcesz przemyśleć? - brunetka przestępowała z nogi na nogę.
-Różne sprawy.
Poczułam ukucie w sercu.
-No dobrze, a kiedy wyjeżdżasz?
-Jutro - w tym momencie miałam ochotę wybuchnąć śmiechem.
Już tłumaczę. Na początku roku nasz wampirek, Caspar, podpadał nauczycielom na każdym kroku. Oni zawsze na niego krzyczeli. Mówili coś w stylu "Masz się poprawić, hultaju!", a najbardziej pani od geografii, czyli Christina. On zawsze odpowiadał "Jutro". Co by nie było, to jutro.
Ale mniejsza z tym.
-Pożegnasz się z Ruby?
-Um... może.
-Może? - powtórzyła.
-Boję się, że mogłaby mnie zatrzymać.
Nagle do pokoju wpadł ktoś w obdartych butach. Harry. Okej, będzie ostro. Zostaję tu.
-Olivia, chciałem ci powiedzieć... że idę na dyskotekę z Tess. Widzę, że chyba ci to nie przeszkadza, bo pocieszasz się już Niallem - warknął Styles.
Miałam ochotę wyjść i porządnie mu przywalić. Tak jak wtedy, na Bahamach. Oj, przydałoby mu się. Przynajmniej wrócił by na ziemię.
-No... i do tego będziecie się bzykać przy Ruby.
Olivia chyba chciała coś powiedzieć, ale Hazz jej przeszkodził.
-Ruby ma wiśniowe perfumy, czuję je - wyjaśnił.
Zaklęłam w duchu i wysunęłam się spod łóżka.
-Ruby, Tessa miała rację. Olivia zabawia się z Niallem, a ty chciałaś ich przyłapać czy co?
Westchnęłam.
-Harry, to nie jest tak. Ty nic nie rozumiesz - Olivia zaczęła cicho.
-Wszystko, kurwa, doskonale rozumiem do cholery! - krzyknął.
- Harry stój! - warknęłam, widząc jak chłopak odwraca się na pięcie - Horan ty też nic nie próbuj - dodałam, podchodząc do blondyna. Widziałam jak Olivia przewraca oczami, sapiąc. - Olivciu moja droga, siad na łóżko - rozkazałam, mając już kompletnie dosyć tego wszystkiego. Co się tu dzieję!? Ja się kłócę z Niallem, Olivia i Harry jako najidealniejsza para na świecie też coraz częściej się sprzeczają. To trzeba naprawić! 
- Co?
- Harry, Olivia siadajcie na tym pieprzonym łóżku - warknęłam, starając się brzmieć ostro. Dziewczyna przewróciła oczami po raz kolejny i z westchnięciem opadła na swój miękki tapczan. Harry z grymasem oparł się o ścianę.
-Dobra, rób z siebie idiotę, Harry - splunęłam i podeszłam do łóżka. 
Rzuciłam spojrzeniem na Nialla, upewniając się, ze nadal stoi w pokoju. 
- Niall, czy ona ma okres? 
- Nie wiem stary, ale się jej kurewsko boje - odparł blondyn. - Słyszę Was skurwiele - odpowiedziałam, czując jak moja złość wzrasta z każdą chwilą. Olivia nie mogła ukryć uśmiechu, więc lekko go odwzajemniłam.
- Przepraszam Cie Olivia - szepnęłam, stojąc przed zdezorientowaną dziewczyną. Spojrzała na mnie z przerażeniem wypisanym w tęczówkach. - Ale to jedyny sposób, żeby udowodnić wam, jak bardzo jesteście w sobie zakochani i wam na sobie wzajemnie zależy. - dziewczyna spojrzała na Harrego, ale on tylko wpatrywał się tępo w ścianę. Jaki frajer! mam ochotę jebnąć mu deską w ten pusty łeb! Wypowiedziałam w myśli zaklęcie, chroniące Harrego przed tymi czarami, które miałam zamiar rzucić i wystawiłam w stronę Olivii otartą dłoń. 
- Rubs, nie wiem co planujesz, ale zastanó..
-Zamknij się, Niall - warknęłam, ale uświadamiając sobie, że trochę za ostro spojrzałam na przerażonego blondyna.
Puściłam mu oczko, uroczo się uśmiechając.
- Wracając. Olivs, nie miej mi tego za złe, proszę - wyszeptałam i po chwili przymknęłam powieki.
Wypowiedziałam jeszcze ciszej niż szept zaklęcie i nagle Olivia krzyknęła. Otworzyłam oczy widząc pękającą z bólu twarz dziewczyny. opadła na dywan, który pokrywał jej podłogę.Cały czas wrzeszczała niemiłosiernie prosząc żebym przestała.
- RUBY! - warknął Niall, mając otworzone szeroko oczy. 
- Ci, to jedyny sposób, żeby przemówić temu jełopowi do głowy, że Olivia jest dla niego najważniejsza - odpowiedziałam, a Niall lekko pokiwał głową. Podszedł do mnie i opiekuńczo położył mi dłoń na plecach.
- Dosyć - wychrypiała Olivia, łapiąc się za brzuch. Nie wiem jakiego zaklęcia używałam dokładnie, ale podejrzewam, że jej żołądek właśnie atakowały krwiożercze istoty.
Przekręciłam rękę, lekko przygryzając wargę. To co właśnie robię Olivii również mnie bardzo boli, ale psychicznie. Wiem, że to złe, że robię to mojej najlepszej przyjaciółce, ale wydawał się to najlepszym pomysłem.
Harry w końcu nie wytrzymał. Widziałam kontem oka, ze od dłuższej chwili patrzy tępo na to co się dzieje z jego dziewczyną. W końcu ocknął się z transu i podbiegł do Olivii. Złapał jej ramiona, szeptając do ucha błogie słówka.
- Przestań, Ruby! Robisz jej krzywdę! - warknął, lekko pocierając plecy brunetki. Zacisnęłam pięść i Olivia wrzasnęła najgłośniej jak potrafiła. Jej powieki powoli zaczęły opadać.
- Kurwa, Olivia! Spójrz na mnie, słyszysz? Zostań ze mną, kocham Cię, nie odchodź, Olivia! Otwórz te pieprzone oczy, Olivia! - Harry zaszlochał, widząc zaczerwienione gałki oczne Olivii.
- Ruby, przestań! zabijasz ją! - krzyknął, wstając. Skierował się w moją stronę, ale wtedy rozluźniłam rękę a Olivia zaczęła szlochać w dywan, który miała pod sobą.
Opadłam w ciało Nialla, bo gdyby nie on, dawno bym leżała na ziemi.
- Prawie ją zabiłaś Ruby! - warknął Harry, układając Olivię na łóżku.
- Nie do końca. Ja tylko użyłam lekkiej mocy, reszta zaklęcia polegała na wysłaniu do twojego mózgu gorszych scen - wzruszyłam ramionami, kładąc głowę na ramieniu Nialla.
o policzku.
-Nie wiem, co się dzieje, ale odpocznij. Chyba tego potrzebujesz.
Blondyn pocałował mnie w czoło i wyszedł. Właśnie w tym momencie zdałam sobie sprawę, jaki skarb się mną zainteresował. Uśmiechnęłam się sama do siebie.
*
-Olivia, no... Pomóż mi, proszę - jęknęłam.
Brunetka była już gotowa, a ja? Nie wiedziałam co założyć. No tak, szafa pełna ciuchów, ale dylemat jest. Ugh... W takim momencie nienawidzę być dziewczyną. W końcu Olivia zaproponowała mi zestaw. Patrząc na wysokość butów pokiwałam przecząco głową. Podeszłam do szafy i wygrzebałam byle jakie ciuchy.
-Ty i płaski? Co się stało? - zapytała Olivia.
-A nic... - powiedziałam. - Po prostu coś podejrzewam
*
Stanowczo nie mam ochoty na imprezowanie. Od początku imprezy siedzę i piję sok jabłkowy. No i patrzę na moich przyjaciół. Niall już z milion razy chciał ze mną zatańczyć, ale za każdym razem odsyłałam go do innej. Nie wiem co ze mną nie tak. Po chwili na miejscy Horana usiadł Zayn.
-Co jest, mała?
-Um… a co ma być?
Malik spojrzał na mnie dokładnie.
-Nie pijesz, nie tańczysz. Coś jest źle. Mi możesz powiedzieć – przysunął się.
-Jak będę pewna to powiem.
No przecież nie wypaplam tego, co dopiero przypuszczam. On by rozpowiedział wszystkim, a w szczególności Niallowi.
-Czyli nie chcesz, żeby Niall wiedział to coś?
-Abdulu, nie wchodź do moich myśli – zaśmiałam się sztucznie.
-Abdulu?
-Wiesz o co chodzi!
Nagle przed nami zdematerializował się Niall, który rzucił krótkie spojrzenie mulatowi. Upił łyk soku z mojej szklanki i uśmiechnął się szeroko. Nie musiałam nawet czekać na pytanie.
-Nie chcę tańczyć – powiedziałam twardo.
-Ale dlaczego?
-Może nie ma ochoty? – Zayn wtrącił swoje zdanie. – Nie rozumiesz?
Blondyn nie zaszczycił Malika spojrzeniem. Fuknął i gdzieś poszedł. Nagle muzyka ucichła i głos zabrała Perrie, jako przewodnicząca szkoły w tym roku.
-A teraz specjalny taniec dla mentorów i ich podopiecznych.
O kurwa. Zayn zachichotał, a koło mnie znalazł się Luke. Wyciągnął dłoń. Przez kilka sekund zastanawiałam się co zrobić, ale ostatecznie się zgodziłam, bo nie chciałam, żeby od razu mnie znienawidził. Chłopak uśmiechnął się do mnie promiennie. Weszliśmy na parkiet i bujaliśmy się w rytm piosenki Stay. Po chwili zobaczyłam Nialla, który siedział na moim miejscy i uważnie nas obserwował.
Jeden zły ruch i zginiesz, koleś.
Dlaczego słyszę jego myśli wtedy, kiedy nie chcę ich słyszeć? Potańczyliśmy razem jeszcze z minutkę, aż „odbił” mnie Jai.
-Hej – brunet uśmiechnął się.
-Cześć.
Teraz miałam widok na Harrego tańczącego przytulańca z Tess. A to skurwysyn. Kurwa, chwila, ja pierdolę, miałam nie przeklinać. Uh… rozejrzałam się. Kiedy patrzyłam w stronę wejścia, zobaczyłam wybiegającą Olivią. Chyba płakała.
-Przepraszam – powiedziałam i zaczęłam biec za przyjaciółką.
Dzięki płaskim butom, nie szło mi to źle. Po chwili poczułam bardzo silne uczucie w brzuchu. Zgięłam się w pół. Ostatnie co widziałam to, to jak Olivia zawraca w moją stronę.

Niall’s pov:
Siedziałem na krześle szpitalnym. Oprócz mnie była jeszcze Olivia i Zayn. Ruby została przyjęta kilka minut temu na oddział i właśnie ma robione jakieś badania. Ol powiadomiła już Liama i mają za chwilę przyjechać. Nie wiem kto konkret… Okej, już teraz wiem. Na horyzoncie zobaczyłem przestraszonego Caspara, bliźniaków, Liama z Sophią i Harrego.  Nie mam bladego pojęcia po co oni wszyscy tu.
-Jak myślicie, co się stało? – zapytała Oli.
-Nie wiem. Ostatnio Ruby nie wyglądała najlepiej – stwierdziłem i schowałem twarz w dłoniach.
Ktoś usiadł koło mnie i poklepał po plecach. Myślałem, że to Liam, jednak to Luke, podopieczny. Uśmiechnął się do mnie niemrawo i spojrzał na brata.
-Słuchaj, nie możesz myśleć źle – powiedział Jai. – Twoja dziewczyna tam leży… a ty zadręczasz się…
-To nie jest moja dziewczyna, rozumiesz? Jestem jakimś chujem, bo boję się jej zapytać czy będzie moja! Nie… nie jestem chujem, jestem tchórzem! – krzyknąłem, a koło mnie stanęła pielęgniarka.
-Proszę się uspokoić, tu są pac jęci.
-Przepraszam – mruknąłem.
*
Dwie godziny, trzydzieści cztery minuty i piętnaście sekund. Tyle już tu siedzieliśmy. Skład nie zmienił się nic a nic. Także nic się nie dowiedzieliśmy. Każdy lekaż i pielęgniarki nas ignorowały. Nie chciały powiedzieć głupiego zgania, które by nas mogło uspokoić.
-Będzie dobrze – powtórzyła Olivia po raz setny.
Nie mogłem tego słuchać gwałtownie wstałem i dopadłem do pierwszej lepszej pielęgniarki.
-Powiedz mi co z Ruby Bloom! – krzyknąłem.
Poczułem dłoń na swoim ramieniu.
-Uh… my po prostu chcieliśmy się dowiedzieć o stanie zdrowia naszej przyjaciółki, Rubinessy Bloom – Liam uśmiechnął się miło.
-Oh… chłopcze, zaraz przyjdzie jej lekarz prowadzący. Dowiecie się wszystkiego, ale gratuluję – powiedziała.
-Co? – spytałem, ale jej już nie było.
Liam posadził mnie na krzesełku. Siedzieliśmy w kompletnej ciszy przez kilka minut. Potem pojawił się lekarz.
-Um… do niejakiej Ruby? – spytał, a my skinęliśmy głowami. – Proszę za mną.
Całą siódemką weszliśmy do małej salki szpitalnej. Było tam jedno łóżko zajmowane przez moją Ruby. Dziewczyna była podpięta do kroplówki.
-Mogę zaczynać? – lekarz spojrzał w notatki. – Badania wykazały, że przez ostatnie dwa miesiące panna Bloom była przemęczona, psychicznie jak i fizycznie.  Pewnie biegała i denerwowała się, racja? – facet spojrzał na Ruby. – No i to spowodowało, że w ciąży pojawiły się małe komplikacje.
Chyba będę musiał zadbać o Ruby w najbliższym czasie, bo jest w ciąży… chwila… w ciąży?! Ruby w ciąży?! Czy to… o boże!
-Będę tatą?  - spytałem cicho.
-Na to wygląda – odpowiedziała Ruby.
-Będę tatą! Rozumiecie to?! Będę zajebistym tatą!
Zayn poklepał mnie po plecach, po czym mocno przytulił. To samo zrobili inni, ale ja nadal byłem w szoku. Będę ojcem. Ojcem, rozumiecie?
-Cieszę się, że się cieszysz – powiedziała Rubs i uśmiechnęła się.
Podszedłem do niej. Kucnąłem przy łóżku i złapałem jej dłoń.
-Wiedziałaś?
-Podejrzewałam.
-Boże, jestem taki szczęśliwy – wyszeptałem, zanim obraz mi się rozmazał.
Kurwa, ja płakałem. Łzy szczęścia.

Ruby’s pov:
Dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Moja pierwsza myśl: Co ja zrobię? Dopiero kiedy Niall się dowiedział, tak jak i reszta, wiedziałam, że będę mieć w nich oparcie. No a teraz… Niall płakał. Był obok mnie i płakał.
-Nie płacz, kocham cię – pogłaskałam jego policzek.
-Ja ciebie też – pocałował moją dłoń. 

-------------------------
Płaczę.... Nuby aka rodzice.... Nic dodać nic ująć.
Jak myślicie, sprawdzą się?
No i jak to będzie z Harrym i Olivią?
A Ruby i Niall? Będą razem?
Ile pytań xD
Piszcie co sądzicie, pytajcie na asku i zgłaszajcie się do prowadzenia kont bohaterów.
Pozdro, pis joł /Dix

11 komentarzy:

  1. dawaj nn aa extra

    OdpowiedzUsuń
  2. NIEE !
    JAKIE DZIECKO. ? NIEEE...
    JA CHCE ZUBY ! A DZIECKO TO ZEPSUJE ;C NOŁ.

    OdpowiedzUsuń
  3. CO CO CO CO CO CO ale jak? O boze ale fajnie xd Niall jako tata jebdhebjebdhdbhdbsjeb *0* mały Horanek no nie wierze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O jejku jejku jejku vfk
    Boże jaki słodki rozdział Ruby + Niall = małe Horanki awwwwww
    boże jakie kochane, trochę się wystraszyłam jak Ruby maltretowała Oliwię ale mi przeszło
    <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ruby w ciąży!?! Ciekawe co z tego będzie. Harry to straszny idiota, jak on może się tak zachowywać. Straci ja.
    Rozdział świetny jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fjctj az sie poplakalam :') Rubs w ciazy, Niall bedzie tata. Tak sie ciesze :D @Magdalovefood

    OdpowiedzUsuń
  7. AWWWWWWWWWWW :333 Słodko !!

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny. :)
    Nie rozumiem co odbiło Ruby z Olivią by ją krzywdzić... To na pewno nie był pomysł by zwrócić uwagę Harrego na Olivię...
    Nie nie nie nie.. Ona nie może być w ciąży.. Nie wiem dlaczego, ale nie pasuję mi to... Niall może nareszcie przestanie uciekać..
    Czekam na next.
    ~ @Roxy_Wachowiak
    ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Super rozdział , wenyy :D dawaj jak najszybciej nn :DD

    OdpowiedzUsuń
  10. ojjaś tego się nie spodziewałam! awww jak słodko! mam nadzieję że ta Tess odpieprzy się od Harrego bo jeśli nie to ja ją osobiście stamtąd wyjebie :D
    dooo następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  11. aaaaaaaaa... nareszcie będą małe Horanki. Jak słodko. :D
    Czekam na następny rozdział i lepiej żeby Tess odkleiła się od Harry'ego.

    OdpowiedzUsuń