Siedziałam po turecku na łóżku i czesałam włosy. Byłam jeszcze w
piżamie, choć dochodziła dziesiąta rano. Do autobusu, który miał nas zawieść na
dyskotekę szkolną, miałam jeszcze pięć i pół godziny. Szczerze? Dzisiaj nie
chciało mi się nic. Najchętniej leżałabym cały dzień w łóżku i myślała.
Wstałam. Kiedyś trzeba, prawda? Podeszłam do szafy i wyciągnęłam jakieś portki i czarny top. Boże, nawet ładnie ubrać mi się
nie chce, a to wszystko przez moje pojebane myśli. Założyłam włosy na ucho i
poszłam do kuchni, z której wzięłam jabłko. Potem od razu poszłam do Olivii,
żeby sprawdzić czy się obudziła. W sumie to nie zdziwiłam się zbytnio, widząc,
że brunetka robi coś na laptopie. Usiadłam obok niej na łóżku i jadłam owoc,
uważnie obserwując twarz przyjaciółki.
-No cześć, Olivko - uśmiechnęłam się. - Jak tam? Hm? Opowiadaj! No
weź!
Hult spojrzała na mnie swoimi brązowymi oczami.
-Pomożesz mi w czymś?
Spojrzałam na nią, mrużąc oczy.
-No bo wiesz... Próbowałam do niego dzwonić, ale nie odbierał. A
ty jesteś jedyną czarodziejką w tej szkole... - Oli uśmiechnęła się niezdarnie.
Nie dokończyła. Weszłam więc do jej myśli. Głupia, nie zablokowała
się przede mną.
No błagam, Ruby musi umieć coś z czarnej magii!
-Chyba śnisz - prychnęłam.
Nia miałam najmniejszej ochoty na czarowanie, żeby i Harry i
Olivia poczuli ból.
-No weź! Ja ci pomagam! A z resztą masz u mnie dług - położyła
laptopa na łóżku. - Pamiętaj.
-To pojebane - powiedziałam. - Nie zrobię tego, Harry mnie zabije.
Brunetka spojrzała na mnie tym spojrzeniem. Ojej, szkoda,
że nie wiedziała, że mi nie mięknął od tego kolana. Pokręciłam przecząco głową.
-Błagam! No proszę cię, Rubs!
Popatrzyłam na nią jeszcze chwilę, aż westchnęłam.
-Zgoda.
Ol pisnęła cicho i rzuciła mi się na szyję. Obie wstałyśmy. Olivia
zamknęła oczy i stanęła na baczność. Ja natomiast zaczęłam kręcić palcem.
-Będzie boleć - wyszeptałam.
Gwałtownie zacisnęłam dłoń w pięść, a dziewczyna syknęła i skuliła
się w pół. Zamknęłam na chwilę oczy, żeby nie widzieć, jak cierpi. Chciałam
wykonać kolejny ruch, ale przerwało mi pukanie.
-Pod łóżko - szepnęła Olivia.
Tak, jak dziewczyna kazała, wsunęłam swoją sylwetkę pod ogromny
przedmiot. Po chwili zobaczyłam bose stopy Olivii i białe Supry. Doskonale
wiedziałam do kogo one należą. Niall. Uśmiechnęłam się na myśl o
blondynie, ale po chwili moją głowę zaprzątnęło coś innego. Dlaczego on przyszedł
do Olivii?
Zaprzestałam moich przemyśleń, kiedy Horan wypowiedział kilka
słów.
-Muszę wyjechać do rodziców na kilka dni. Chcę wszystko
przemyśleć.
-Ale co takiego chcesz przemyśleć? - brunetka przestępowała z nogi
na nogę.
-Różne sprawy.
Poczułam ukucie w sercu.
-No dobrze, a kiedy wyjeżdżasz?
-Jutro - w tym momencie miałam ochotę wybuchnąć śmiechem.
Już tłumaczę. Na początku roku nasz wampirek, Caspar, podpadał
nauczycielom na każdym kroku. Oni zawsze na niego krzyczeli. Mówili coś w stylu
"Masz się poprawić, hultaju!", a najbardziej pani od geografii, czyli
Christina. On zawsze odpowiadał "Jutro". Co by nie było, to jutro.
Ale mniejsza z tym.
-Pożegnasz się z Ruby?
-Um... może.
-Może? - powtórzyła.
-Boję się, że mogłaby mnie zatrzymać.
Nagle do pokoju wpadł ktoś w obdartych butach. Harry. Okej,
będzie ostro. Zostaję tu.
-Olivia, chciałem ci powiedzieć... że idę na dyskotekę z Tess.
Widzę, że chyba ci to nie przeszkadza, bo pocieszasz się już Niallem - warknął
Styles.
Miałam ochotę wyjść i porządnie mu przywalić. Tak jak wtedy, na
Bahamach. Oj, przydałoby mu się. Przynajmniej wrócił by na ziemię.
-No... i do tego będziecie się bzykać przy Ruby.
Olivia chyba chciała coś powiedzieć, ale Hazz jej przeszkodził.
-Ruby ma wiśniowe perfumy, czuję je - wyjaśnił.
Zaklęłam w duchu i wysunęłam się spod łóżka.
-Ruby, Tessa miała rację. Olivia zabawia się z Niallem, a ty
chciałaś ich przyłapać czy co?
Westchnęłam.
-Harry, to nie jest tak. Ty nic nie rozumiesz - Olivia zaczęła
cicho.
-Wszystko, kurwa, doskonale rozumiem do cholery! - krzyknął.
- Harry stój! - warknęłam, widząc jak chłopak odwraca się na
pięcie - Horan ty też nic nie próbuj - dodałam, podchodząc do blondyna.
Widziałam jak Olivia przewraca oczami, sapiąc. - Olivciu moja droga, siad na
łóżko - rozkazałam, mając już kompletnie dosyć tego wszystkiego. Co się tu
dzieję!? Ja się kłócę z Niallem, Olivia i Harry jako najidealniejsza para na
świecie też coraz częściej się sprzeczają. To trzeba naprawić!
- Co?
- Harry, Olivia siadajcie na tym pieprzonym łóżku - warknęłam,
starając się brzmieć ostro. Dziewczyna przewróciła oczami po raz kolejny i z
westchnięciem opadła na swój miękki tapczan. Harry z grymasem oparł się o
ścianę.
-Dobra, rób z siebie idiotę, Harry - splunęłam i podeszłam do
łóżka.
Rzuciłam spojrzeniem na Nialla, upewniając się, ze nadal stoi w
pokoju.
- Niall, czy ona ma okres?
- Nie wiem stary, ale się jej kurewsko boje - odparł blondyn. -
Słyszę Was skurwiele - odpowiedziałam, czując jak moja złość wzrasta z każdą
chwilą. Olivia nie mogła ukryć uśmiechu, więc lekko go odwzajemniłam.
- Przepraszam Cie Olivia - szepnęłam, stojąc przed zdezorientowaną
dziewczyną. Spojrzała na mnie z przerażeniem wypisanym w tęczówkach. - Ale to
jedyny sposób, żeby udowodnić wam, jak bardzo jesteście w sobie zakochani i wam
na sobie wzajemnie zależy. - dziewczyna spojrzała na Harrego, ale on tylko
wpatrywał się tępo w ścianę. Jaki frajer! mam ochotę jebnąć mu deską w ten
pusty łeb! Wypowiedziałam w myśli zaklęcie, chroniące Harrego przed tymi
czarami, które miałam zamiar rzucić i wystawiłam w stronę Olivii otartą
dłoń.
- Rubs, nie wiem co planujesz, ale zastanó..
-Zamknij się, Niall - warknęłam, ale uświadamiając sobie, że
trochę za ostro spojrzałam na przerażonego blondyna.
Puściłam mu oczko, uroczo się uśmiechając.
- Wracając. Olivs, nie miej mi tego za złe, proszę - wyszeptałam i
po chwili przymknęłam powieki.
Wypowiedziałam jeszcze ciszej niż szept zaklęcie i nagle Olivia
krzyknęła. Otworzyłam oczy widząc pękającą z bólu twarz dziewczyny. opadła na
dywan, który pokrywał jej podłogę.Cały czas wrzeszczała niemiłosiernie prosząc
żebym przestała.
- RUBY! - warknął Niall, mając otworzone szeroko oczy.
- Ci, to jedyny sposób, żeby przemówić temu jełopowi do głowy, że
Olivia jest dla niego najważniejsza - odpowiedziałam, a Niall lekko pokiwał
głową. Podszedł do mnie i opiekuńczo położył mi dłoń na plecach.
- Dosyć - wychrypiała Olivia, łapiąc się za brzuch. Nie wiem
jakiego zaklęcia używałam dokładnie, ale podejrzewam, że jej żołądek właśnie
atakowały krwiożercze istoty.
Przekręciłam rękę, lekko przygryzając wargę. To co właśnie robię
Olivii również mnie bardzo boli, ale psychicznie. Wiem, że to złe, że robię to
mojej najlepszej przyjaciółce, ale wydawał się to najlepszym pomysłem.
Harry w końcu nie wytrzymał. Widziałam kontem oka, ze od dłuższej
chwili patrzy tępo na to co się dzieje z jego dziewczyną. W końcu ocknął się z
transu i podbiegł do Olivii. Złapał jej ramiona, szeptając do ucha błogie
słówka.
- Przestań, Ruby! Robisz jej krzywdę! - warknął, lekko pocierając
plecy brunetki. Zacisnęłam pięść i Olivia wrzasnęła najgłośniej jak potrafiła.
Jej powieki powoli zaczęły opadać.
- Kurwa, Olivia! Spójrz na mnie, słyszysz? Zostań ze mną, kocham
Cię, nie odchodź, Olivia! Otwórz te pieprzone oczy, Olivia! - Harry
zaszlochał, widząc zaczerwienione gałki oczne Olivii.
- Ruby, przestań! zabijasz ją! - krzyknął, wstając. Skierował się
w moją stronę, ale wtedy rozluźniłam rękę a Olivia zaczęła szlochać w dywan,
który miała pod sobą.
Opadłam w ciało Nialla, bo gdyby nie on, dawno bym leżała na
ziemi.
- Prawie ją zabiłaś Ruby! - warknął Harry, układając Olivię na
łóżku.
- Nie do końca. Ja tylko użyłam lekkiej mocy, reszta zaklęcia
polegała na wysłaniu do twojego mózgu gorszych scen - wzruszyłam ramionami,
kładąc głowę na ramieniu Nialla.
o policzku.
-Nie wiem, co się dzieje, ale odpocznij. Chyba tego potrzebujesz.
Blondyn pocałował mnie w czoło i wyszedł. Właśnie w tym momencie
zdałam sobie sprawę, jaki skarb się mną zainteresował. Uśmiechnęłam się sama do
siebie.
*
-Olivia, no... Pomóż mi, proszę - jęknęłam.
Brunetka była już gotowa, a ja? Nie wiedziałam co założyć. No tak,
szafa pełna ciuchów, ale dylemat jest. Ugh... W takim momencie nienawidzę być
dziewczyną. W końcu Olivia zaproponowała mi zestaw. Patrząc
na wysokość butów pokiwałam przecząco głową. Podeszłam do szafy i wygrzebałam
byle jakie ciuchy.
-Ty i płaski? Co się stało? - zapytała Olivia.
-A nic... -
powiedziałam. - Po prostu coś podejrzewam
*
Stanowczo nie mam ochoty na imprezowanie. Od początku imprezy
siedzę i piję sok jabłkowy. No i patrzę na moich przyjaciół. Niall już z milion
razy chciał ze mną zatańczyć, ale za każdym razem odsyłałam go do innej. Nie
wiem co ze mną nie tak. Po chwili na miejscy Horana usiadł Zayn.
-Co jest, mała?
-Um… a co ma być?
Malik spojrzał na mnie dokładnie.
-Nie pijesz, nie tańczysz. Coś jest źle. Mi możesz powiedzieć –
przysunął się.
-Jak będę pewna to powiem.
No przecież nie wypaplam tego, co dopiero przypuszczam. On by
rozpowiedział wszystkim, a w szczególności Niallowi.
-Czyli nie chcesz, żeby Niall wiedział to coś?
-Abdulu, nie wchodź do moich myśli – zaśmiałam się sztucznie.
-Abdulu?
-Wiesz o co chodzi!
Nagle przed nami zdematerializował się Niall, który rzucił krótkie
spojrzenie mulatowi. Upił łyk soku z mojej szklanki i uśmiechnął się szeroko.
Nie musiałam nawet czekać na pytanie.
-Nie chcę tańczyć – powiedziałam twardo.
-Ale dlaczego?
-Może nie ma ochoty? – Zayn wtrącił swoje zdanie. – Nie rozumiesz?
Blondyn nie zaszczycił Malika spojrzeniem. Fuknął i gdzieś
poszedł. Nagle muzyka ucichła i głos zabrała Perrie, jako przewodnicząca szkoły
w tym roku.
-A teraz specjalny taniec dla mentorów i ich podopiecznych.
O kurwa. Zayn zachichotał, a koło mnie znalazł się Luke. Wyciągnął
dłoń. Przez kilka sekund zastanawiałam się co zrobić, ale ostatecznie się
zgodziłam, bo nie chciałam, żeby od razu mnie znienawidził. Chłopak uśmiechnął
się do mnie promiennie. Weszliśmy na parkiet i bujaliśmy się w rytm piosenki
Stay. Po chwili zobaczyłam Nialla, który siedział na moim miejscy i uważnie nas
obserwował.
Jeden zły ruch i zginiesz, koleś.
Dlaczego słyszę jego myśli wtedy, kiedy nie chcę ich słyszeć?
Potańczyliśmy razem jeszcze z minutkę, aż „odbił” mnie Jai.
-Hej – brunet uśmiechnął się.
-Cześć.
Teraz miałam widok na Harrego tańczącego przytulańca z Tess. A to
skurwysyn. Kurwa, chwila, ja pierdolę, miałam nie przeklinać. Uh… rozejrzałam
się. Kiedy patrzyłam w stronę wejścia, zobaczyłam wybiegającą Olivią. Chyba płakała.
-Przepraszam – powiedziałam i zaczęłam biec za przyjaciółką.
Dzięki płaskim butom, nie szło mi to źle. Po chwili poczułam
bardzo silne uczucie w brzuchu. Zgięłam się w pół. Ostatnie co widziałam to, to
jak Olivia zawraca w moją stronę.
Niall’s pov:
Siedziałem na krześle szpitalnym. Oprócz mnie była jeszcze Olivia
i Zayn. Ruby została przyjęta kilka minut temu na oddział i właśnie ma robione
jakieś badania. Ol powiadomiła już Liama i mają za chwilę przyjechać. Nie wiem
kto konkret… Okej, już teraz wiem. Na horyzoncie zobaczyłem przestraszonego
Caspara, bliźniaków, Liama z Sophią i Harrego.
Nie mam bladego pojęcia po co oni wszyscy tu.
-Jak myślicie, co się stało? – zapytała Oli.
-Nie wiem. Ostatnio Ruby nie wyglądała najlepiej – stwierdziłem i
schowałem twarz w dłoniach.
Ktoś usiadł koło mnie i poklepał po plecach. Myślałem, że to Liam,
jednak to Luke, podopieczny. Uśmiechnął się do mnie niemrawo i spojrzał na
brata.
-Słuchaj, nie możesz myśleć źle – powiedział Jai. – Twoja
dziewczyna tam leży… a ty zadręczasz się…
-To nie jest moja dziewczyna, rozumiesz? Jestem jakimś chujem, bo
boję się jej zapytać czy będzie moja! Nie… nie jestem chujem, jestem tchórzem!
– krzyknąłem, a koło mnie stanęła pielęgniarka.
-Proszę się uspokoić, tu są pac jęci.
-Przepraszam – mruknąłem.
*
Dwie godziny, trzydzieści cztery minuty i piętnaście sekund. Tyle
już tu siedzieliśmy. Skład nie zmienił się nic a nic. Także nic się nie
dowiedzieliśmy. Każdy lekaż i pielęgniarki nas ignorowały. Nie chciały
powiedzieć głupiego zgania, które by nas mogło uspokoić.
-Będzie dobrze – powtórzyła Olivia po raz setny.
Nie mogłem tego słuchać gwałtownie wstałem i dopadłem do pierwszej
lepszej pielęgniarki.
-Powiedz mi co z Ruby Bloom! – krzyknąłem.
Poczułem dłoń na swoim ramieniu.
-Uh… my po prostu chcieliśmy się dowiedzieć o stanie zdrowia
naszej przyjaciółki, Rubinessy Bloom – Liam uśmiechnął się miło.
-Oh… chłopcze, zaraz przyjdzie jej lekarz prowadzący. Dowiecie się
wszystkiego, ale gratuluję – powiedziała.
-Co? – spytałem, ale jej już nie było.
Liam posadził mnie na krzesełku. Siedzieliśmy w kompletnej ciszy
przez kilka minut. Potem pojawił się lekarz.
-Um… do niejakiej Ruby? – spytał, a my skinęliśmy głowami. –
Proszę za mną.
Całą siódemką weszliśmy do małej salki szpitalnej. Było tam jedno
łóżko zajmowane przez moją Ruby. Dziewczyna była podpięta do kroplówki.
-Mogę zaczynać? – lekarz spojrzał w notatki. – Badania wykazały,
że przez ostatnie dwa miesiące panna Bloom była przemęczona, psychicznie jak i
fizycznie. Pewnie biegała i denerwowała
się, racja? – facet spojrzał na Ruby. – No i to spowodowało, że w ciąży
pojawiły się małe komplikacje.
Chyba będę musiał zadbać o Ruby w najbliższym czasie, bo jest w
ciąży… chwila… w ciąży?! Ruby w ciąży?! Czy to… o boże!
-Będę tatą? - spytałem cicho.
-Na to wygląda – odpowiedziała Ruby.
-Będę tatą! Rozumiecie to?! Będę zajebistym tatą!
Zayn poklepał mnie po plecach, po czym mocno przytulił. To samo
zrobili inni, ale ja nadal byłem w szoku. Będę ojcem. Ojcem, rozumiecie?
-Cieszę się, że się cieszysz – powiedziała Rubs i uśmiechnęła się.
Podszedłem do niej. Kucnąłem przy łóżku i złapałem jej dłoń.
-Wiedziałaś?
-Podejrzewałam.
-Boże, jestem taki szczęśliwy – wyszeptałem, zanim obraz mi się
rozmazał.
Kurwa, ja płakałem. Łzy szczęścia.
Ruby’s pov:
Dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Moja pierwsza myśl: Co ja
zrobię? Dopiero kiedy Niall się dowiedział, tak jak i reszta, wiedziałam, że
będę mieć w nich oparcie. No a teraz… Niall płakał. Był obok mnie i płakał.
-Nie płacz, kocham cię – pogłaskałam jego policzek.
-Ja ciebie też – pocałował moją dłoń.
-------------------------
Płaczę.... Nuby aka rodzice.... Nic dodać nic ująć.
Jak myślicie, sprawdzą się?
No i jak to będzie z Harrym i Olivią?
A Ruby i Niall? Będą razem?
Ile pytań xD
Piszcie co sądzicie, pytajcie na asku i zgłaszajcie się do prowadzenia kont bohaterów.
Pozdro, pis joł /Dix
dawaj nn aa extra
OdpowiedzUsuńNIEE !
OdpowiedzUsuńJAKIE DZIECKO. ? NIEEE...
JA CHCE ZUBY ! A DZIECKO TO ZEPSUJE ;C NOŁ.
CO CO CO CO CO CO ale jak? O boze ale fajnie xd Niall jako tata jebdhebjebdhdbhdbsjeb *0* mały Horanek no nie wierze ;)
OdpowiedzUsuńO jejku jejku jejku vfk
OdpowiedzUsuńBoże jaki słodki rozdział Ruby + Niall = małe Horanki awwwwww
boże jakie kochane, trochę się wystraszyłam jak Ruby maltretowała Oliwię ale mi przeszło
<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3
Ruby w ciąży!?! Ciekawe co z tego będzie. Harry to straszny idiota, jak on może się tak zachowywać. Straci ja.
OdpowiedzUsuńRozdział świetny jak zawsze.
Fjctj az sie poplakalam :') Rubs w ciazy, Niall bedzie tata. Tak sie ciesze :D @Magdalovefood
OdpowiedzUsuńAWWWWWWWWWWW :333 Słodko !!
OdpowiedzUsuńFajny. :)
OdpowiedzUsuńNie rozumiem co odbiło Ruby z Olivią by ją krzywdzić... To na pewno nie był pomysł by zwrócić uwagę Harrego na Olivię...
Nie nie nie nie.. Ona nie może być w ciąży.. Nie wiem dlaczego, ale nie pasuję mi to... Niall może nareszcie przestanie uciekać..
Czekam na next.
~ @Roxy_Wachowiak
♥ ♥ ♥
Super rozdział , wenyy :D dawaj jak najszybciej nn :DD
OdpowiedzUsuńojjaś tego się nie spodziewałam! awww jak słodko! mam nadzieję że ta Tess odpieprzy się od Harrego bo jeśli nie to ja ją osobiście stamtąd wyjebie :D
OdpowiedzUsuńdooo następnego xx
aaaaaaaaa... nareszcie będą małe Horanki. Jak słodko. :D
OdpowiedzUsuńCzekam na następny rozdział i lepiej żeby Tess odkleiła się od Harry'ego.