wtorek, 25 lutego 2014

6: Będzie wpierdol - część I.



Słucham?! Mamy teraz lecieć do tych jugoli, żeby ratować tyłki tym gówniarzom?! Teraz?! Oj, ale im potem wpierdolę. Nie pozbierają się.
Poczułam, jak Niall łapie mnie za rękę. Spojrzałam na niego zła.
-Uciekli do Niemiec.
Otworzyłam usta. Do Niemiec? Niemiec? Niemiec? Ocipiali. Jakbym ja sobie uciekała to wybrałabym jakąś Australię czy coś… Luke i Jai są z Australii!
-Olivio, Casparze, Harry, Ruby, Marcelu… musicie iść… chociaż… nie w takich strojach.
-Panie dyrektorze… czy mogę iść z nimi? – pyta Niall.
-I ja? – Louis staje przede mną i Olivią, jakby chciał obronić nas dwie.
Dyrektor spojrzał na niego podejrzliwie. Chwilę protestował, ale ostatecznie zgodził się na to. Kiedy tylko wyszedł rzuciłam się do swojego pokoju. Ubrałam się w pierwsze lepsze ciuchy i niczym strzała wybiegłam na korytarz. Nie zdążyłam postawić kroku dalej, ponieważ Zayn objął mnie ramienia.
-Niall kazał ci na niego poczekać.
-A Olivia?
-Z Harrym – mruknął i uśmiechnął się.
Zacisnęłam szczękę.
-Hej, hej, chodź Ruby – Louis pociągnął mnie za ramię.
Wystawiłam język do Zayna i poszłam za moim ulubionym nauczycielem. Mulat puścił mi oczko. Wyszliśmy na korytarz… w sumie to nie. Staliśmy na placu w Berlinie. To było… dziwne. Louis usiadł na jakiejś ławeczce, a ja się rozglądałam. Było ciemno, wokół nas nikogo nie było. Aby podświetlała się jakaś fontanna. Sekundę potem dostrzegłam Caspara, Marcela i Olivię. Cała trójka szła w naszym kierunku.
-Ale wpierdolę Calumowi – mruknął Marcel, a Caspar zakrył usta dłonią.
-Nie przeklinaj! – pisnął jak mała dziewczynka i schował się za moje plecy. – A gdzie masz męża?
-W dupie u murzyna – powiedziałam.
Caspar, jak na Caspar przystało, zaczął chichotać. Nagle na horyzoncie dostrzegliśmy grupkę dziewczyn. Były ładne(jak na Niemki) i chyba chciały wyrwać naszych kolegów.
-Szprychy idą – powiedział Caspar i przeczesał ręką włosy. – Cześć, dziewczyny!
Te spojrzały na chłopaka i zaczęły gadać jakieś twarde słówka. Anderson patrzył tępo to na nie, to na mnie.
-Liczysz, że ci będę tłumaczyć? – spytałam, a on pokiwał głową. – Ja umiem tylko liczyć… adin, dwa tri czytyry…
-To po rosyjsku, kochanie – mruknął ktoś za mną.
Odwróciłam się. Niall zapinał koszulę, a Harry wiązał buta. Prychnęłam i odwróciłam się do Caspara. Ten stał i w telefonie sprawdzał mapę tego miasta.
-Jat tylko znajdę tego zagubionego plemnika, to go wykastruję – mruknął, a ja wybuchnę łam cichym śmiechem. – No co? Prawdę Mówię!
Pokiwałam głową w rozbawieniu i poczułam dziwne ukucie w sercu. Kolka mnie złapała! Hahaha! Czuję się jak dziecko! Podparłam  się o Nialla i powoli uspokajałam, podczas kiedy oni uzgadniali na jakie grupy się dzielimy. Wyszło, że idę ja, Niall, Caspar i Marcel razem, a Hazz, Ol i Lou to ci drudzy.
-Za trzy godziny tutaj – rozkazał Lou i rozeszliśmy się.
Niall złapał mnie za jedną rękę, a Caspar za drugą.  Zastanawia mnie dlaczego Horan nie jest zazdrosny. To dziwne, jak na niego. Okej… mniejsza o to. Lepiej posłuchać filozofa Caspara.
-To zadziwiające, ile jest w stanie zrobić chłopak dla dziewczyny. Wydaje się, że mógłby góry przenosić i…
-Po prostu masz ból dupy, samotniku – i wraca stary, chamski Niall.
Spojrzałam na niego z moną, która mówiła „Zamknij mordę” i mocniej ścisnęłam rękę Casa. Weszliśmy w jakąś ciemną ulicę i od razu ogarnęło mnie przerażenie. Była tu kupa dresów.
-Ej… zadzwonimy do nich?
-Nie odbiorą – stwierdził Niall, a Marcel prychnął.
Przeszliśmy przez tą uliczkę i trafiliśmy na osiedle jakichś klubów.
-Siedemdziesiąt funtów, że tu są – powiedział Caspar.
-Nie ma – fuknął Niall. – Okej.
Przecięłam ich dłonie i ruszyliśmy na podbój. Weszliśmy do pierwszego… uhu! Niall zasmakował przegranej chyba. Na stole tańczył Calum, podopieczny Marcela, a Luke Hemmigs wkładał mu pieniądze za bokserki. Zakryłam usta dłonią.
-Właściwie to gdzie Liam?
-On został pilnować całego zgiełku! – krzyknął Niall.
Pokiwałam głową. Nagle do Caluma dołączył jeszcze jeden chłopak, którego nie znałam. Przyznam szczerze, byli całkiem seksowni, gdy to robili. Caspar zachichotał i stanął na palcach. Ja też tak zrobiłam i dostrzegłam Luke’ów, Jaia i Ashtona. Wiwatowali i klaskali. Zagryzłam wargę.
-Przerywamy to? – spytał Marcel.
-Musimy – Niall zaczął iść, ale zatrzymałam go.
-Ja to załatwię razem z Casparaem.
Farbowany blondyn skinął głową i gestem dłoni wskazał, że mamy iść. Zgrabnie ruszyliśmy do stołu. Caspar sięgnął po kieliszek . szybko opróżnił jego zawartość, a zbulwersowany Ashton odwrócił się. Jednak kiedy zobaczył nas, zbladł. Uśmiech zniknął z jego twarzy i delikatnie szturchnął siedzącego obok Jaia. Kiedy już wszyscy siedzący spojrzeli to mało się nie udławili. Kiedy Calum nas zobaczył to poślizgnął się na stole i przewrócił się na drugiego chłopaka. Zaśmiałam się.
-Co tam?  - spytałam, siadając na jednym z wolnych krzesełek. – Możesz jeszcze trochę potańczyć? Seksownie to wyglądało – oblizałam dolną wargę.
Mój Luke zmarszczył brwi. Uśmiechnęłam się delikatnie.
-Nie powinnaś bywać w takich miejscach – stwierdził, patrząc na mój brzuch.
-Ty też – fuknęłam.
Chciałam  wstać, ale Luke delikatnie odsunął swoje krzesełko i mi to uniemożliwił. Po chwili zobaczyłam Nialla, który rozmawiał o czymś z Marcelem. Co chwilę spoglądał w moją stronę, jakby mnie kontrolował. Posłałam mu wymowne spojrzenie i zabrałam się za pomaganie w zejściu Calumowi i temu drugiemu.
-To… Michael – wyszeptał Lukey, czyli ten od Caspara. – Podopieczny jakiejś Dolly.
Prawie się zachłysnęłam. Kiedy wszyscy stali na ziemi Caspar, jak w podstawówce, policzył czy wszyscy są i wyszliśmy gęsiego.
-To okropne! Jesteście okropni – warknął ten Michael, ledwo stojąc.
Złapałam jego ramię w celu zapobiegania upadku. Ten spojrzał na mnie przelotnie, ale po chwili uśmiechnął się. Cholera, on to musi być spity.
-Co robimy? – spytałam, głaskając po plecach Michaela. – Mogę ci mówić Mike?
Ten tylko skinął głową. Niall posłał mi współczujące spojrzenie, lecz sekundę potem obejmował mnie w talii. Caspar z Marcelem stwierdzili, że możemy połazić po mieście. Mamy jeszcze około dwóch godzin wolnego. Jednak Niall się zbuntował. Napisał Smsa do Lou, że mamy ich i wracamy do domu. No… to teraz trzeba przygotować mowę, która ich nauczy, że mnie się nie denerwuje.
Teleportowaliśmy się przed bloki. Caspar zabrał Ashtona i Luke’a, a Marcel pozostałą dwójkę. Niall stał przy moim boku. Luke i Jai stali ze spuszczonymi głowami.
-Siadajcie – rozkazałam delikatnie, lecz pewnie i twardo.
Oboje usiedli na ławce stojącej za nimi. Wyglądali tak potulnie, aż nie chciałam na nich krzyczeć ani nic.
-Wiecie co zrobiliście? – zostawiłam to pytanie bez odpowiedzi. – Uciekliście. Tak po prostu spierdoliliście do Niemiec! Nawet nie wiem po co! Ani się nie pobawisz, ani nie poruchasz, bo co? Mogliście powiedzieć mi czy Casparowi. Krylibyśmy was! A tak w ogóle to gdzie Dylan i ta cała… Theresa?
-Tessa – poprawił mnie Luke.
-Pozwoliłam ci się odzywać? Nie. Więc łaskawie stul ten dziób. To co zrobiliście było… straszne. Myślałam, że dyrektor nas zabije, a i udowodniliście tym, jak bardzo niedojrzali jesteście! Myślałam, że będziemy się kumplować i w ogóle, ale wy nie ufacie mi na tyle, żeby powiedzieć, że jedziecie do Niemiec. Niemiec, kurwa! Dlaczego do Niemiec?! Mało macie do wyboru?! Australia wam się znudziła? Oj, przynajmniej tam jest ciepło i moszobaczyciachol – Niall zatkał mi usta ręką.
-Po prostu już tak nie róbcie, bo jak ona się rozgada, to pół życia wam minie – uśmiechnął się do nich, a ja ugryzłam go w palec. – Czy ty mnie ugryzłaś? Skubana, dziabnęła mnie – zwrócił się do chłopaków. – A poza tym to jest w ciąży, więc zamiast mówić jej, przychodźcie do mnie. Miłego wieczoru.
Patrzyłam, jak bliźniaki się oddalają. Współczuję im, bo będą na piechotę wracać do akademika. Po chwili otrząsnęłam się i wściekła spojrzałam na blondyna. Już otwierałam usta, żeby na niego naskoczyć i wygadać mi, jakim to jest dzieckiem, ale on mnie uprzedził.
-Mam ci przypomnieć naszą podróż do prehistorii?
Wzięłam głęboki oddech. Nagle mi się coś przypomniało!
-Niall, ja ci nie dałam prezentu! – uwiesiłam się na szyi chłopaka. – Chcesz?
-No co za pytanie! Dawaj!
Zachichotałam.
-No to musimy iść do Caspara i Harrego, bo tam to schowałam.
Zaczęliśmy w szybkim tempie wdrapywać się na piąte piętro. Uh… a ja myślałam, że to my mieszkamy wysoko. Otworzyłam drzwi i skierowałam się do pokoju Caspara. Niall usiadł na łóżku, a ja klęknęłam pomiędzy jego nogami. Pochyliłam się i… wyjęłam spod łóżka sporych rozmiarów torbę z napisem „Najlepszego, Skurwysynie”. Podałam ją blondynowi, a ten niepewnie na mnie spojrzał.
-No dawaj, tchórzu – zachęciłam go.
Horan niepewnie włożył rękę. Pierwszym, co wyją była książka do Kamasutry. Jego mina… bezcenna. Najpierw otworzył usta, ale po chwili się uśmiechnął. Już pewniej, ponownie sięgnął po kolejny prezent. Tym razem była to sztuczna pochwa. Widząc to, otworzył szeroko oczy.
-Boję się co będzie dalej – przyznał.
Ponownie włożył rękę i wyciągnął różowe kajdanki. Uśmiechnęłam się do niego. Potem po kolei wyciągnął czerwony bicz, męskie stringi i pierścień erekcyjny. Położył wszystko na łóżku Caspara i zaczął się temu przyglądać.
-Musimy tego wypróbować – stwierdził po chwili. – Teraz.
-Chyba śnisz – prychnęłam. – Tam masz sztuczną… pochwę. Użyj sobie.
-To nie to samo… ale jeśli nie chcesz, to okej. Możemy… iść na spacer…
-Lub wrócić na imprezę – zaproponowałam.
Blondyn popatrzył na mnie. Uśmiechnęłam się i złapałam go za rękę.
-Możemy też iść na spacer – powiedziałam i wstałam.
Pociągnęłam za sobą chłopaka. Wyszliśmy z mieszkania chłopaków. Idąc po schodach trochę rozmawialiśmy o dziecku. Olivia będzie zajebistą chrzestną, a Zayn zajebistym chrzestnym. Już to sobie wyobrażam. Wyszliśmy na dwór i skierowaliśmy swoje kroki do niewielkiego lasku z jeziorkiem.
 -To cholernie dziwne – powiedział Niall.
Spojrzałam na niego niepewnie.
-Mamy zostać rodzicami za jakieś sześć miesięcy… czekaj… lipiec, sierpień, wrzesień, październik, listopad, grudzień, styczeń, luty, marzec… gdzieś w marcu się urodzi nasz maluszek – powiedział i przyciągnął mnie do siebie, całując. – To będzie chłopczyk, czuję to!
-Niby jak?
-Srak – mruknął i cmoknął mnie w usta, a potem gdzieś pobiegł.
Uniosłam brwi i zaczęłam się śmiać. Niall zachowywał się jak psychiczne dziecko. Rozglądałam się, ale było trochę ciemno, więc ciężko było mi go dostrzec. Jednak, kiedy poczułam jego mocne perfumy, a po chwili przytulił mnie od tyłu uśmiechnęłam się jeszcze szerzej.
-Kocham cię – wyszeptał do mojego ucha. – Wiem, że ty mnie też.
Skinęłam głową. Wpatrywałam się w jakieś drzewo. Miałam wrażenie, że ktoś tam jest. Trochę się przestraszyłam.
-Co? – spytał Niall. – Co się stało?
-Tam… ktoś chyba jest – wyszeptałam, wskazując brodą na drzewo.
-Sprawdzimy? Nie chcę cię tu zostawiać.
Skinęłam lekko głową i oboje poszliśmy w tamto miejsce. Najpierw nic nie zobaczyliśmy, ale jak coś otarło się o moją nogę to pisnęłam. Niall podświetlił teren telefonem, a ja zobaczyłam kotka.  Był taki biały i puszysty.
-O jejku – powiedziałam podekscytowana i wzięłam zwierzątko na ręce. – Weźmy go. Nie ma obroży.
Niall pokręcił głową. Spojrzałam na niego smutna. Po chwili blondyn drapał zwierzaka za uchem.
-Będzie Zoey – oznajmiłam.
-A kot czy kotka.
-Nie wiem jak ty, ale nie mam zamiaru sprawdzać – fuknęłam i zabrałam się za drogę powrotną.
Wracaliśmy, gadając o jakże ciekawych urodzinach chłopaka. Oboje postanowiliśmy, że będę Dziś u niego nocować, ponieważ impreza trwa. Szybko weszłam do mieszkanka Nialla i Zayna, a potem pobiegłam do łazienki.
-Masz koci pęcherz – zaśmiał się Niall z korytarza. – Na łóżku masz ciuchy.
Załatwiłam potrzebę i przejrzałam się w lustrze. Chwilę  potem przebierałam się w sypialni Nialla w piżamkę na dzisiejszą noc. Usiadłam na łóżku i czekałam na Nialla. Blondyn po chwili wszedł do pokoju. W ręku miał kubek z kakao. Skrzywiłam się lekko, że miał tylko jeden.
-Chcesz?
-N… nie, dzięki.
-Śmiało… jak coś będziesz chciała, to mów -  dopił napój i położył się pod kołdrę, a Zoey wdrapała się na krawędź.
Zgasiłam lampkę i zasnęłam przy jego boku, jak jakaś księżniczka. Może to śmieszne, ale tak się czułam. Jak księżniczka, bo wydawało mi się, że jestem dla kogoś ważna. Dla mojego Nialla. Ale Zayn…

-------
Zacznijmy od tego, że niesprawdzony x
Po drugie... coś słabo z komentarzami. Przykro nam, że tak się dzieje.
Po trzecie... pytajcie na asku! Czasem dla rozluźnienia  poczytamy co tam piszecie.
Po czwarte... która tu mi chce zrobić z Zayna i Caspara Zaspara?!
No i po bokach macie ankiety :)
A i twittery! Możecie pisać do bohaterów i wgl
/Dix

22 komentarze:

  1. A co pierwsza!!!
    Dobra glupota to byla...a Niall....kooocham go. Swietny rozdzial i czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  2. A co pierwsza!!!
    Dobra glupota to byla...a Niall....kooocham go. Swietny rozdzial i czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  3. O ŻESZ KURWA MAĆ! ZUUBY SHIPER! Taa... zmieniło mi się z Nuby Shiper... Life is brutal. Rozdział kurewsko zajebisty i po prostu przepraszam z yrażenie, ale inaczej nie da się tego określić


    FUCKING PERFECT TO ME

    No więcej Zuby moments poproszę
    No i Casuby moments
    No i Ruke moments
    no i w ogóle każde moments

    Moooooooments iiiiiiiin time lalalalalalala lalalalalala

    ZASPAR <333 Aww... po prostu, ale wolę ZUUUUUUUBY FOREVER

    ZUBY ZUBY ZUBY ZUBY ZUBY ZUBY ZUBY ZUBY ZUBY

    Oł jeee ZUBY SZIPER FOREVER!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział :) Nie mogę się doczekać następnego,.
    Jestem ciekawa co zrobi Zayn :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeeeej ;) cudowni rodzice jej ! Nie wiem co to wszystko z Zayem przegapiłem jakiś rozdział w którym oni z Ruby coś tegos ? ;D dla mnie bombowiec ! Nie ma chyba takiego słowa ale Okey xd dobra dobra my tu picu picu a trzebq sie uczyć xd czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ruby to moja idolka. Uwielbiam ją w tej "złej" wersji. Jest taka urocza, gdy się wydziera na chlopakow. Rozdział jest świetny. Czekam z niecierpliwością na dalszą część

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham wasze opowiadanie i juz nie moge doczekac sie kolejnego rozdzialu :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ZUBY ! *-* <3 WKOŃCU COŚ JEST ! :* AAA....

    OdpowiedzUsuń
  9. oh ciekawy pomysł na Zaspara jeśli to tak się pisze xd
    takiej akcji to ja się wg się spodziewałam ;) dzięki Ci nie było Tessy! yeah :D
    takie myśli co wyskoczy zza drzewa? a to kotek ^^
    doo następnego laski :*

    OdpowiedzUsuń
  10. A co pierwsza!!!
    Dobra glupota to byla...a Niall....kooocham go. Swietny rozdzial i czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem Nuby i Zuby shipper. Zależy od nastroju. Czekam aż Nuby będzie oficjalne. Cudowny rozdział. A z Zaynem jak proponowałam na asku, sklonujcie mu Ruby! I Casparowi...

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowny!! Niech Nial się oświadczy rubsss!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. GENIALNY !! <3
    Nuby Forever <3 <3
    A i Zaspar to chyba przeze mnie...wybacz :c ale po prostu jakoś tak mi wyszło, że Ruby z Niallem, Harry z Olivią to czemu by nie ? Zayn i Caspar = Zaspar <3
    Fajnie by było :) Ale oczywiście to tylko moja chora wyobraźnia xD
    Czekam tylko aż Niall oświadczy się Ruby :)
    Mam nadzieję, że Louis sobie kogoś znajdzie :D
    I jeszcze raz sorki za Zaspara, ale oni razem są tacy słodcy :O
    A ten prezent? Mistrzostwo :) Pomysłowy
    Sztuczna pochwa? Nigdy bym na takie coś nie wpadła xD
    Ale super i weny życzę i czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Cześć! Zostałyście nominowane do Liebster Awards więcej informacji tutaj: http://black-harry-styles.blogspot.com/2014/02/liebster-award-wznowienie-bloga.html

    Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nuby forever !
    Czekam na moment w którym Niall w końcu zrobi krok w stronę "związek na serio" xD Chyba jestem jedyną osobą która nie wie o co chodzi z Zayn'em i Ruby ale nie obchodzi mnie to bo jestem fanką NUBY ♥ i nie chcę żadnego Zuby :D
    Rozdział jest świetny, czekam na kolejny z perspektywy Olivii :) / Lulu

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak zawsze świetny, mimo że to początek :D Cudownie piszesz, każdy rozdział, podziwiam

    czekam na next

    Nowy rozdział więc zapraszam do komentowania i obserwowania: http://one-direction-lose-my-mind.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny.. :)
    Ni wiem dlaczego, ale nie przeczytałam poprzedniego i zaczęłam czytać ten i coś mi nie pasowało, więc się cofnęłam i przeczytałam poprzedni i dopiero ten i wtedy było dobrze i wszystko mi się zgadzało..
    Do Niemiec ?! Kto chciał by tam jechać?! Świetne miejsce sobie wybrali.. ;/
    Ojj Ryby dała mu fajny prezent.. I od razu chciał go wypróbować.. Oj ten Niall :D
    Zoey ♥ Ale co z tym Zeyn'em..? Ta końcówka... Ahhh !!
    Teraz będę ciągle rozmyślać co dalej..
    Czekam na next..
    ~ @Roxy_Wachowiak
    ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. hej nominowałam was do Liebster Award, więcej informacji tutaj :)
    http://rebellion-one-direction.blogspot.com/p/nominacje.html

    OdpowiedzUsuń
  19. właśnie ale Zayn...

    OdpowiedzUsuń