Siedziałam na stołówce razem z Casparem. Olivia
poszła gdzieś, a Harry poszedł gdzieś indziej. Fajnie, prawda? Na dodatek Ol
straciła pamięć… ja nie wiem, ona to robi specjalnie, żeby zapomnieć o tym
wszystkim, czy jak? To chore… nie lubię Tessy, a przez ostatni tydzień
cholernie bardzo zbliżyła się do Jaia.
To okropne!
-Ruby?
-Co? – podniosłam wzrok na Caspara.
Chłopak upił łuk wody i przysunął się bliżej. Okej?
Mam się bać?
-Pamiętasz naszą godzinę wychowawczą, równy tydzień
temu? – spytał.
Niepewnie pokiwałam głową. O tak, to było epickie.
Godzina wychowawcza
z Olaphem, na której mieliśmy mieć łączenie z pierwszą „a”, gdyż kochany Louis
musiał się rozchorować. Najlepsze w tym wszystkim było to, że w tej oto klasie
są nasi podopieczni. Wszyscy. Zazdroszczą, że u nich było więcej chłopaków niż dziewczyn, ale mniejsza z tym. Wszyscy gnieździliśmy
się w dziewiątce, ponieważ nikt nie chciał się zamienić. A Olaph, jak to Olaph,
postanowił zrobić historię i powtórkę do różnych rzeczy z tego tematu. Na początek
nauczyciel zaczął gadać o zasadach panujących na lekcji. Powiedział „Jeśli
chcemy się zgłosić, to…”, a ja na całą klasę „Puciohendsap”. Pierwszoklasiści na
początku nie wiedzieli co robić, ale widzą tarzającą się po podłodze drugą „c”,
pozwolili sobie na stłumiony chichot. Olaph
zgromił mnie spojrzeniem, ale kontynuował. Caspar i ja staraliśmy się robić
wszystko, żeby tylko wkurzyć tego biedaka. W ogóle to jak ja mogłam na niego
lecieć? Dobra, nie ważne. Kiedy lekcja dobiegała końca po prostu Caspar zrzucił
się z krzesełka i zaczął czołgać pomiędzy krzesłami. Kiedy historyk to zauważył
po prostu zamknął oczy i policzył do dziesięciu.
Ciekawe tylko do czego on zmierza?
-Musimy to jakoś naprawić? Może tym razem na Lou?
Westchnęłam. Zaczęłam rozważać wszystkie za i
przeciw. Po pierwsze nasza reputacja ucierpiała, po drugie będzie nam się
nudzić, po trzecie będzie fajnie. No ale to jest Louis! Jemu się nie dokucza…
no może czasami, ale bez przesady.
Pokręciłam przecząco głową.
-Nie ma opcji. Obiecałam Niallowi nie rozrabiać,
dla Drew.
-Kogo?
W tym momencie koło mnie usiadł Zayn. przeczesał
ręką włosy i spojrzał na mnie.
-Drew to dziecko Nialla i Ruby – wyszeptał,
uśmiechając się do Caspara.
Zmarszczyłam brwi. Kurwa, o co tu chodzi?
-Myśleliście kiedyś o byciu gejami? – zapytałam. –
No wiecie, tak na próbę.
Caspar zachłysnął się wodą, a Zayn posłał mi
rozbawione spojrzenie.
No ja wiem, że moje przemyślenia mogą byś dziwne, a
ta dwójka serio by do siebie pasowała. No po prostu byliby perfekcyjni! A z
tego co wiem to w naszej szkole homo są traktowani wyjątkowo dobrze, a do tego
jeszcze tak przystojni… to już w ogóle.
-Sorry, kurczaku, nie ma opcji – powiedział Zayn. –
Jestem hetero na sto pro…
Pokiwałam głową, zawiedziona. Wydęłam dolną wargę i
ułożyłam usta w podkówkę. Wiem, że niewiele to zdziała, ale przynajmniej
dodałam sytuacji trochę uroku. No wiecie, taka tam piękna ja.
Żartuję… błagam, może i jestem ładna, ale też
przeciętna. Taka… no wiecie, można mnie spotkać na każdej ulicy.
-No okej, a jak tam twoje sprawy z Niallem? – Zayn wziął
wodę od Caspara i upił łyka.
Zmarszczyłam brwi. No i co? Oni by byli świetni
razem!
-Nie mów nic na temat Zaspara – Anderson szturchnął
mnie w bok.
-Kogo, przepraszam?
-Ostatnio Luke i Ash wcisnęli nam, że jesteśmy parą
i nas tak nazwali – Zayn zaczął jeść zupę, która była na obiad. – No opowiadaj,
co tam u państwa Horan?
Zanim zaczęłam mówić, rozejrzałam się jeszcze po
stołówce. Bliźniaki siedzieli obok Ashtona, Caluma, Michaela i Luke’a… no i
jeszcze Tessy. Za to Dylan zakumulował się ze sportowcami.
-Ogólnie? Dobrze. Tylko Niall jak zwykle
odpierdala, że mam na siebie uważać i takie tam – jęknęłam na koniec.
Zayn i Caspar wybuchli śmiechem. Jezus, serio wezmę
ich za gejów, jak nie przestaną.
-Nawet… nawet nie zwróciłaś uwagi na to, że
powiedział… po… powiedział Państwa… H… H… Horan – Caspar dławił się własną
śliną.
Popatrzyłam na nich, jak na idiotów. Zabawne, panowie,
zabawne.
*
-Musisz?
-Muszę – powiedział.
-Nie możesz tego zrobić lepiej?
-Nie, muszę to tam wepchnąć głęboko.
Usiadłam.
-Zayn, to tylko kot, nie zje cię, nie musisz go
zamykać w łazience – powiedziałam.
Malik odwrócił się w moją stronę nadal trzymając w
rękach białą, puszystą kulkę, której przybyło teraz kilka wałów w wyniku
przekarmienia przez Nialla.
-Wiadomo? To wymiar magiczny.
-Jak zwykle przesadzasz.
Westchnął. Chciał coś powiedzieć, ale do pokoju
wszedł Liam, z którym swoją drogą dawno nie rozmawiałam.
-Cze… eść wam! – powiedział radośnie. – Co ty
trzymasz na rękach?
-Ruby się upiera, że to kot – Zayn wzruszył
ramionami i wrzucił zwierzę do łazienki.
Natychmiast się poderwałam.
-No co robisz, baranie jeden?! To zwierzę, ono
żyje! Ma uczucia! Nie rzucaj nim! – krzyczałam.
Podbiegłam do drzwi i chciałam je otworzyć, ale
Zaynie złapał mnie za ramię i skutecznie przytrzymał.
-Zwierzęta szkodzą dziecku – powiedział Liam. –
Muszę pogadać na ten temat z Niallem – mruknął i wyszedł.
Wyrzuciłam ręce w powietrze i spojrzałam zła na
Zayna, który uśmiechał się głupkowato. Jak ja nienawidzę takich spisków
przeciwko mnie! To takie wredne z ich strony. Jakbym sama nie wiedziałam o tym
właśnie i oni muszą mi jeszcze grupowo to przypominać! Odegram się, obiecuję.
-Masz już mały brzuszek – Zayn położył się na
łóżku.
Zerknęłam na drzwi, w których pojawiła się głowa
Nialla.
-Nie przeszkadzam wam? – zapytał nieśmiało.
Chwilę, nieśmiało? Niall Horan robił coś nieśmiało?
To w ogóle możliwe? Nawet jeśli tak, to musiało się to zdarzać bardzo rzadko. Bo
wtedy, jak mnie bzykał w przebierali to nie miał żadnych skrupułów, a teraz to
musiało być serio ważne.
-RuRu, mogę cię prosić na chwilkę?
-RuRu? – parsknął Zayn.
Kiedy stałam w progu, po prostu pozdrowiłam go moim
środkowym palcem. Przeszłam zgrabnie do pokoju blondyna. Niall stał na środku i
patrzył na mnie. Nie wiedziałam co mam zrobić, ale Niall nie dał mi pola do
popisu.
Po prostu podszedł bardzo blisko mnie i mocno
przytulił.
-Tęskniłem – powiedział, kiedy ja objęłam go w
pasie. – Za moją Ruby – pocałował mnie w
czubek głowy.
Mocniej zacisnęłam ramiona na nim. Lubiłam się do
niego przytulać, miałam go wtedy tylko dla siebie.
Nagle w mojej głowie pojawiła się myśl. Przeanalizowałam
wszystkie za i przeciw… raz się JOLO, jak to mówił Luke Brooks.
-Niall, zostań moim chłopakiem – dałam nacisk na
dwa ostatnie wyrazy.
Horan odsunął mnie od siebie i uważnie spojrzał.
-Słucham?
-Słyszałeś, nie powtórzę tego.
Z początku myślałam, że się nie zgodzi, bo milczał
chwilę, ale kiedy jego usta rozszerzyły się w uśmiechu ukazując jego białe
zęby, ulżyło mi.
-Oczywiście, że będę twoim chłopakiem – westchnął i
pocałował mnie w czoło.
*
Obudziłam się w swoim małym pokoiku. Możliwe, że powinno
mi się spać lepiej, bo wreszcie mam chłopaka, ale tej nocy wyjątkowo się nie
wyspałam. Potem poranna toaleta ubranie się i
szybkie śniadanie. Pomoc Olivii w ogarnięciu tego wszystkiego i autobus. Na pierwszej
lekcji miałam fizykę, której szczerze nienawidziłam. Starałam się na niej nie
udzielać za bardzo. Następne lekcje minęły jak wszystko inne – pospolicie i
szybko. a nawet nudno! Dopiero na stołówce zaczęło się coś dziać. Po pierwsze,
zdziwiła mnie to, ze Olivia z nami jadła, po drugie, to Louis dyżurował, po
trzecie i najważniejsze, nasi podopieczni to debile.
Luke Brooks’ POV:
Weszliśmy na stołówkę w spodniach z krokiem w
kolanach, tak, że było widać nam bokserki. Do tego łańcuchy na szyjach i
workowate bluzy. Ashton postawił magnetofon na jednym ze stołów.
No co? Musieliśmy coś zrobić, żeby zaistnieć w tej
szkole!
Jako pierwszy na stół wskoczył mój brat. My gibaliśmy
się w rytm muzyki.
-Nauczyciel Louis to typ nie byle jaki, kiedy idzie
drogą młodsi chowają się w krzaki – zaczął.
Teraz była kolej Michaela.
-Laski się jarają i orgazmu dostają, jednak Lou ma
typ swój wybrany, a my go dobrze znamy, joł!
Tym razem to ja wskoczyłem na stół. Spojrzałem jeszcze
na Ruby.
-O ja cię nie mogę, Louis zmywa podłogę!
Wszyscy razem zeskoczyliśmy na podłogę. Rozeszliśmy
się w swoje strony.
-Bo wytrysnął przedwcześnie kiedy był we śnie – Ash
usiadł obok jakiejś laski.
Nieźle nam się za to oberwie ale co tam!
-Miał problem ogromny, więc przykrył go kawałkiem
kołdry – dołączył Hemmo.
-Teraz już wiem, że Louis to dziad, ma w sobie
spermy niczym letni wiatr! – Cal dokończył.
Teraz trzeba było szybko spierdolić. Przyłożyłem dłoń
do ust.
-Dont ju noł, papmerap! Ju gacz jor pamperap! –
wykrzyczałem.
Ash zgarnął magnetofon i zwialiśmy do pokoju.
15 KOMENTARZY = NEXT
Sprawa jest taka, ja piszę 10, ponieważ mi się nudzi, więc nie będziecie musieli długo czekać. Wstawię jak będzie odpowiednia liczba komentarzy.
Rozdział dedykoję dziewczynie, która dała mi +100 do licznika zajebistości :)
Pytajcie na asku, bo nam się czasem nudzi, a ja na przykład mam teraz wolny czas i bym sporo po odpowiadała.
To chyba tyle...
/Dix
Boże O_o Tego to ja się wgl nie spodziewałam ;o
OdpowiedzUsuńSama układałaś te rymy ? O-o
Rozdział jest kurewsko zajebisty i czekam na nn <3
Omg haha no nie mogę xd zajebiste :)
OdpowiedzUsuńHahah O Boże oni naprawę są idiotami! Ale są tacy słodcy. Takie zgrane rodzeństwo.. :)
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa co z Zaynem i Casparem..? Ja chce żeby oni byli razem! Nie przyjmowałam tego do wiadomości, ale teraz jak nad tym myślę to byłoby fajnie! :D
Wspaniały rozdział! :)
Już się nie mogę doczekać następnego.
Pozdrawiam. <3
~ @Roxy_Wachowiak
♥ ♥ ♥
Oł maj gasz!
OdpowiedzUsuńDOSTAŁAM DEDYKACJĘ!
CZUJĘ SIĘ JAKBY HARRY MI ZADEDYKOWAŁ LITTLE THINGS
DZIĘKUJĘ DIX
KOFFAM CIE MOCNO
TEN RYM BYŁ ZAJEBISTY HAHA
"Laski się jarają i orgazmu dostają" rozwaliło mnie to. Ciekawe jaka będzie reakcja Lou. On ich zabije. Biedni chłopcy
Ash Luke i reszta trzymajcie się się
Zaspar, a gdzie moje Zuby Zubowate?
Drew Drew Drew jak drugie imię Justina Biebera awww...
Spełniłaś moje kolejne marzenie
Czuję że powinnaś się tym zawodowo zająć bo serio ci to wychodzi
Ćma mi lata!
Boje sie!
Ona mnie zje!
Zagryzie... ćmy mają zęby?
Uwielbiam ten rozdział jak bloga
Jeszcze raz dziękuję za dedyk
// Julionator
Boże jak wyz nalazłyście te rymy, po prostu jebłam czytając to no to hahha
OdpowiedzUsuńHahaha boże z tym wpychaniem miałam skojażenia ale ciii xDD Zapraszam do siebie http://love-changed-our-life.blogspot.com/ <3
OdpowiedzUsuńNo jak zwykle super rozdział. ;D
OdpowiedzUsuńHahah ten "rap" byl chyba najlepszy :-D boze dziewczyno skad ty bierzesz takie teksty :D kocham tego bloga juz nie mongołowie ge sie doczekac kolejnego rozdzialu xx
OdpowiedzUsuńEj mam bytanie Ruby i Niall beda miec chlopca czy dziewczynke? Bo jakos nie wiem, moze bylo to napisane gdzies w ktorym rozdziale i mi umknelo ☺
Nieudolna próba rapu, hehe nieźle ;) Ruby zrobiła to zamiast Horana? Spodziewałam się tego tak szczerze, a co z Olivią? Straciła pamięć, Ruby się tym nie przejmuje zbyt? Trochę dziwne ale czekam na kolejny :D
OdpowiedzUsuńHhahahaaha jeju to jest niesamowite! Nie wierze, że to Ruby zrobiła a nie Horan?! Haha i ta końcówka! Rozdział by na serio genialny. Nie mogę się doczekac następnego. Jestem bardzo ciekawa co teraz będzie z Olivią. Pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńhahaszki z końcuwką !
OdpowiedzUsuńten rozdział jest 1 z moich ulubionych na tym blogu! śmiałam się cały czas :D
OdpowiedzUsuńgenialny był fragment z tym kotem ^^
ale najlepsze i najśmieszniejsze to było śpiewanie chłopaków :D i te rymy :)
a ta końcówka? PER-FECT <3
Świetny rozdział , nareszcie są oficjalnie parą czekam na następny
OdpowiedzUsuńZa - je - bi - sty ! :D dawaj next bo n wytrzymam
OdpowiedzUsuńHahahahahahah nmg z tego o Lou xD. A poza tym Ruru i Niall są parą oł jeee. XD xD weny życzę . Amen
OdpowiedzUsuńPs. Wm wm stanowczo za dużo xdededuje xD
Te rymy były świetne. Zresztą cały rozdział taki był.
OdpowiedzUsuńHahahahahahhahahha o boze chłopaki wymiatają ! Nie dość ze kocham Luke w rwalu to jesCze on tu jet w opowiadaniu o boze !! Jaram sie xd co do rozdziału to jest świetny ❤️ Horanowie wspaniali rodzice awwwwwww ! Czekam na następny kochane :*
OdpowiedzUsuńHahaha, Dix kocham Twe poczucie humoru XDD
OdpowiedzUsuńŚwietne momenty Zayn'a i Rubs <3
kocham
OdpowiedzUsuńHAHAHAHA KOCHAM ICH !! HAHAHA CHŁOPAKI WYMIATAJĄ!! LOL. Cudowny rozdział!!
OdpowiedzUsuńhahahaa <3
OdpowiedzUsuńOni mnie po prostu rozwalają :)
ciekawe jak im sie oberwie :p
Hahahaha.o boziu.. ja leze :p
OdpowiedzUsuńNajpierw rozkmina Rubi o Zasparze, a na koniec rymowanka chlopakow w stolówce :)
Jezuu.. uwielbiam po prostu ubustwiam.
Kocham to opowiadanie :p
Masz ode mnie + 1000 do SWAGu :)
Uwielbiam :)
Hahahaha to ostatnie bylo jsbxhhxhcbd zajebiste
OdpowiedzUsuń