czwartek, 8 maja 2014

12: Coraz gorzej.

EDIT:  Mysterious - Zayn Malik
Leigh-Anne to córka bogatych ludzi, która chodzi do publicznej szkoły z Zaynem Malikiem, chłopakiem, o którym nic nie wie nawet jego najlepszy przyjaciel. Wszystko wydaje się iść swoim torem, ale co jeśli pewnego dnia stanie się to co stać się nie powinno? Może wtedy Leigh przestanie być zakochana w sobie? Albo wręcz przeciwnie? Może wtedy Zayn otworzy się? A może nie. Wszystkiego dowiesz się na http://mysterious-zm.blogspot.com/

UWAGA: Jeśli NIE lubisz opowiadań o "nie-psyhopatycznym Zaynie" to nie jest on dla ciebie, bo Zayn jest tutaj normalnym chłopakiem.


Środa. Lekcja wychowania do życia w rodzinie z Louisem. Dzisiaj zachowywałam się dość spokojnie, choć siedziałam w jednej ławce z Casparem. Harry chowa się teraz gdzieś po kątach, a my (głownie ja i Zayn) go kryjemy. Niall wrócił z tych Bahamów dziwnie szczęśliwy. To znaczy, widać, że coś jest nie tak, ale ciągle się uśmiecha, żartuje, tak jak było przed… tym. Śmiało mogę stwierdzić, że nie rozmawialiśmy ze sobą bardzo. Raz zadzwonił do mnie, przeprosił i się rozłączył.
Teraz trochę zbliżyłam się do Zayna i Caspara. Spędzałam z nimi dużo czasu, ze względy na to, że Ol i Harry byli w szpitalu i nie można było ich odwiedzać. Zayn był tym troskliwym, z którym rozmawiałam bardzo dużo. Za to Caspar ciągle mówił i nie dawał mi dojść do słowa. Zdecydowanie to poprawiło mi humor. Oczywiście, że w mojej pamięci mam to, że byłam w ciąży. Oczywiście, że mi się płakać chce, kiedy widzę dzieci w telewizorze. Oczywiście, że to wszystko to moja wina.
-Ruby, jak myślisz, co to jest? – zapytał Louis.
Spojrzałam na tablicę, która przedstawiała dość dokładny rysunek. Wow, mamy artystę.
-Myślę, że to penis.
Klasa zachichotała. Louis skinął głową i zaczął coś gadać o budowie tej o to rzeczy. Totalnie się wyłączyłam i zaczęłam myśleć o tym, co ma się wydarzyć w sobotę. Kurwa, nie damy rady.
Nagle drzwi do klasy się otworzyły i wszedł przez nie Olaph i jakiś chłopak. Miał blond włosy, niebieskie oczy, był wysoki i umięśniony. Dostrzegłam w jego uszach kolczyki, a koszulka na ramiączkach pokazywała niezwykle umięśnione ramiona.
Prawdopodobnie, gdybym nie siedziała, to leżałabym teraz na ziemi.
-Jasna cholera – wyszeptał ktoś na tyle.
Rozejrzałam się. Dziewczyny patrzyły na owego chłopaka maślanymi oczami. Za to inni chłopcy mieli to wyraźnie gdzieś, a nawet niektórych to denerwował. Przepraszam, że Bóg nie obdarzył ich taką urodą.
-Um… cześć – powiedział zakłopotany Olaph. – To nowy uczeń, Leo Adams. Błagam, nie zjedzcie go. Uczę was drugi rok i  wiem, że bylibyście do tego zdolni. Macie go nie przestraszyć.
-Tak jak pana? – zapytał Caspar, a ja w umyśle dawałam mu puchar  za cięte riposty.
-Tak jak mnie. To ja już nie przeszkadzam – powiedział i wyszedł.
Leo rozejrzał się po klasie. Jego wzrok zatrzymał się na ławce Olivii i Harrego. Tak! wygrałam życie!
Chłopak powoli przeszedł przez klasę i zajął miejsce tuż przede mną. W duchu już odprawiałam taniec szczęścia i piszczałam z radości. Zauważyłam, jak chłopak zakłada sobie słuchawki na uszy.
Popatrzyłam na Louisa, który jakby otrząsnął się z transu i powrócił do prowadzenia lekcji, do której końca zostało zaledwie dwadzieścia minut. Nie przejmowałam się tym, tylko patrzyłam na chłopaka. Jego włosy były takie zadbane. Oh.
-Ruby, ciekniesz – powiedział Caspar, a ja spojrzałam na niego.
Dopiero po chwili zorientowałam się, że się ślinię i wytarłam kącik ust kciukiem. Oparłam brodę na dłoniach i wpatrywałam się w tył jego głowy. Mam najlepszy widok.
*
Leżałam na łóżku i odrabiałam lekcje z angielskiego. Na całe szczęście nie było tego dużo, bo muszę zrobić dwa zadania i napisać wypracowanie. Napiszę tylko wypracowanie, bo na sto procent będzie zbierać, a resztę to niech sobie w dupę wsadzi.
Dopisałam ostatnie zdanie i wstałam. Rozciągnęłam się i doszłam do wniosku, że pójdę do Zayna, gdzie był Harry. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej ubrania, które miały zapewnić mi ciepło. To dziwne, bo od wczoraj jest tu jakoś zimno.
Przejrzałam się w lustrze, zadowolona ze swojego koloru, jaki zrobiłam sobie po powrocie ze szkoły. Był to czarny. Ten kolor idealnie wręcz podkreślał moje kości policzkowe i oczy, które stały się bardziej brązowe niż zielone.
Postanowiłam, że dzisiaj zanocuję u nich, żeby nie być samą w mieszkaniu. Nie wiem dlaczego, ale dziwnie się tu czuję, jakby mnie coś ciągle obserwowało.
Do czarnego plecaka spakowałam piżamę, bieliznę na zmianę, ciuchy do ubrania jutro i szczoteczkę do zębów. Pierdolę, nie wezmę jutro nic do szkoły.
Wpadłam jeszcze do kuchni i wzięłam z szafki jakieś chipsy i trzy puszki coca coli. Wyszłam z domu, upewniając się, że zamknęłam drzwi. Zbiegłam szybko po schodach i wychodząc z klatki, wpadłam na kogoś. Zadarłam głowę do góry i ujrzałam Leo. O mój boże. Z tak bliska wygląda jeszcze lepiej.
-Cześć – powiedziałam, nieco zawstydzona.
Ten tylko uśmiechnął się do mnie i wyminął. Mieszkamy w tym samym bloku, ale czad!
Całkiem szczęśliwa przebiegłam drogę do bloku chłopaków i wdrapałam się na ich piętro. Zapukałam. Poczekałam chwile, aż otworzył mi Niall. Jasna cholera, on też tu mieszka?! A, no tak, zapomniałam.
-E… ja do Zayna i Harrego – powiedziałam szybko.
Blondyn otworzył szerzej drzwi, a ja mogłam zobaczyć w co był ubrany. Miał na sobie siwy sweter i czarne spodnie, które podkreślały jego chude nogi. Na nadgarstkach było kilka bransoletek, które od razu rozpoznałam. To były moje bransoletki, które kiedyś tu zostawiłam. Boże.
-Są tam gdzie zawsze – mruknął.
Weszłam do ich mieszkania i szybko wpadłam do pokoju Malika.
-Nocuję, cieszycie się? – pisnęłam radośnie, ale odpowiedziała mi cisza. – Mam chipsy – wyszeptałam.
-Ruby, cześć! Tęskniliśmy. Może usiądziesz? Masaż stóp czy coś? – zapytał Zayn.
-Sępy – powiedziałam i usiadłam na podłodze obok Harrego. – Co robicie?
Harry postawił przede mną laptopa. Była tam mapa czegoś.
-Co to jest?
-Dwunasty Dystrykt.
Przetarłam twarz dłońmi.
-Przecież takie rzeczy są, kurwa, ściśle tajne.
-Cóż, jestem w stu procentach zajebistym informatykiem – Zayn dumnie wypiął klatę.
Poprawiłam czapkę. Chłopaki zaczęli gadać o tym, jak tam przeżyjemy, że trzeba szybko wyciągnąć Olivię i się przygotować. Po chwili Zayn sięgnął po mój plecak i wyjął z niego chipsy i puszki coli. Wziął jedną dla siebie, a pozostałe podał nam. Pokręciłam głową na znak, że nie chcę.
-Um… to może zaniesiesz Niallowi? – zaproponował, a ja posłałam mu zabójcze spojrzenie. – No dobra, ja zaniosę.
Harry zaczął się śmiać. Zayn pokazał mu środkowy palec i wyszedł z pokoju.
-Jak tam? – usłyszałam.
Spojrzałam na Harrego, który teraz całą swoją uwagę skupiał na mnie.
-No… dobrze.
-Tak, właśnie widzę. Jesteś na niego zła?
-Jestem trochę zawiedziona – wzruszyłam ramionami. -  To chyba oczywiste.
Styles pokiwał głową.
-A jak się pozbierałaś po… no wiesz?
Poprawiłam swoją pozycję, podpierając się z tyłu rękami.
-Daję radę. Na razie jest dobrze.
-Możesz teraz śmiało powiedzieć, że mam go nie bronić, ale dla niego też to jest  trudne.
Pokiwałam głową, nic nie mówiąc. Bo co mogłam powiedzieć? Że go rozumiem? Że nie mam urazy? Nie, kurwa, bo bym skłamała. Jestem kurewsko zdziwiona, że się tak zachował. To jest mój Niall. To był mój Niall.
-Ładnie ci w tym kolorze – powiedział i przysunął się. – Będzie dobrze, zobaczysz – objął mnie ramieniem i przytulił.
To było mega słodkie. Harry był mega słodki i miły. Nie wiem dlaczego ja go zawsze postrzegałam , jako tego niegrzecznego? Mogę oficjalnie ogłosić, że Harry to najmilsza osoba na świecie, która jest wrażliwa na cierpienie drugiego człowieka.
Odsunęłam się od niego, kiedy drzwi się otworzyły. Do pokoju weszli Zayn i Niall. Cholera, świetnie. Brawa za inteligencję Zayna.
-Co robicie? – zapytał mulat.
-Gadamy? – odpowiedział Harry i wziął laptopa na swoje kolana.
Zayn i Niall usiedli na łóżku. Teraz w pokoju panowała dziwna, niezręczna cisza. Starałam się zachowywać naturalnie, ale moje mięśnie napięły się. Moje zdenerwowanie rosło z każdą sekundą. Błagam, zróbmy coś z tym. Może wyjdę? Albo opowiem dowcip? Caspar, potrzebuję cię.
Poczułam na sobie spojrzenie Zayna i Harrego. No kurwa, dlaczego wchodzicie do moich myśli?! Zajebać wam? Nie no, żartuję, nie biję zwierząt, ups. Przepraszam, jeśli was obraziłam.
-Zróbmy coś – jęknął Harry. – Wiem, pograjmy w karty.
-Nie umiem – powiedziałam równo z Zaynem.
-My z Niallem was nauczymy! I to bardzo chętnie – Harry poruszył brwiami, a ja miałam ochotę uderzyć go w twarz.
-A może pogramy w kalambury? – zaproponował Niall.
Nie chciałam się przyznać, ale ten pomysł spodobał mi się o wiele bardziej. Podzieliliśmy się na drużyny. Ja byłam z Harrym, a Zayn z Niallem. Usiadłam na[przeciwko drugiej drużyny, obok Stylesa. Oni pokazywali pierwsi. Zayn wstał i zaczął machać rękami. Niall zaczął się śmiać, Harry schował twarz w dłoniach, a ja próbowałam  zgadnąć.
-Ptak?
Niall pokręcił głową i złapał się za brzuch. Był teraz cały czerwony.
-Idiota? – zapytał Harry, a Zayn posłał mu spojrzenie, które mówiło samo za siebie.
-Nie wiecie? – Niall spojrzał na nas, a my pokręciliśmy głowami. – Drzewo podczas wiatru.
*
Leżałam na łóżku. Za żadne skarby nie mogłam zasnąć. Wierciłam się, rozkopywałam. Zayn spał u Nialla z racji naszej „małej” niezgody. Stwierdziłam, że nie zasnę, więc o cichu wstałam. Wyszłam z pokoju.
-Zimno – powiedziałam sama do siebie.
Zobaczyłam, że w kuchni świeci się światło, więc postanowiłam tam pójść. Było mi zimno w moje bose stopy, kiedy szłam po zimnych płytkach. Weszłam do pomieszczenia i zobaczyłam Nialla, który siedział przy stole i patrzył na szklankę z wodą. Był do mnie bokiem, ale mnie chyba nie zauważył. Z jednej strony chciałam się wycofać, ale z drugiej ciekawiło mnie co on tu robi. Z tego co mi wiadomo, to nigdy nie miał problemów ze snem.
Weszłam głębiej i podeszłam do zlewu. Odkręciłam wodę i chciałam pochlapać sobie nią twarz, ale zobaczyłam jak moje ręce znikają. Niall chyba też to zauważył, bo od razu zareagował.
-Wszystko w porządku? Co to było?
-Ja… ja nie wiem – popatrzyłam na swoje ręce, a to znowu się stało.
Niell wstał gwałtownie i podszedł do mnie. Chciał złapać moją rękę, ale ona przeszła przez moje ciało, a ja nic nie poczułam. Przełknęłam ślinę, przestraszona. Co do cholery?
-Ruby, ty znikasz – Niall spróbował dotknąć mojego brzucha.
Sytuacja się powtórzyła. Pierwsze, co zrobiłam, to zaczęłam płakać. To jest najgorszy czas w moim życiu. Straciłam chłopaka, dziecko, moi przyjaciele są ranni, Louis i Harry rywalizują i jeszcze znikam. Zamieniam się, kurwa, w ducha.
Zobaczyłam, jak Niall się zawahał, ale objął mnie. O dziwo teraz byłam wyczuwalna. Może jestem jak stary telewizor, że obraz znika z wiekiem? Może się psuję?
-Nie płacz, będzie dobrze. Nie płacz, proszę – mówił.
Po chwili odsunęłam się od niego i upadłam na podłogę. Nie mogłam utrzymać się na nogach. Usłyszałam, jak przekleństwo opuszcza jego usta, a on sam zniknął gdzieś za drzwiami. Schowałam twarz w dłoniach. Powinnam umrzeć.
Uniosłam głowę. Do kuchni wpadli Zayn i Niall. Ten ostatni trzymał telefon w ręce i coś uparcie klikał.
-Ruby, jak się czujesz? Co się dzieje? – Zayn, zdenerwowany, uklęknął przede mną.
Dotknął mojego czoła, a ja na chwilę całkowicie zniknęłam.
-Jasna cholera, ona ma gorączkę.
-Dzwoniłem do Louisa, zaraz będzie. Kazał ją położyć gdzieś, gdzie będzie czuła się bezpiecznie.
-Pokój Nialla! – krzyknął Malik.
Złapałam się jego ręki i wstałam. Przeszliśmy do pokoju, w którym kiedyś tak często spałam. Usiadłam na łóżku. Zayn kazał mi się położyć, a Niall przykrył mnie kołdrą, która pachniała nim. Tyle wspomnień.
Zayn spojrzał na mnie trochę przestraszony, a w kącikach jego oczu majaczyły się łzy. Hej, ja nie chcę, żeby ktoś przeze mnie płakał.
Usłyszałam głośnie kroki i dźwięk otwieranych drzwi. Czy oni się, kurwa, nie zamykają?!
Dobra, Rubs, spokój. Oddychaj. Wdech, wydech, wdech, wydech.
-Jestem. Co się dzieje? – Louis wpadł do pokoju.
Jego włosy były potargane, a na sobie miał dresy i zwykłą bluzkę. Jego wzrok zatrzymał się na mnie. Sekundę potem kucał obok mnie. Chciał mnie dotknąć, ale to znowu się stało. Tym razem dłużej.
-Co do kurwy?
-Nie wiem, Niall to zauważył – Zayn zaczął szeptać do Louisa.
Wszyscy spojrzeli na blondyna. Ten tylko wzruszył ramionami i powiedział jak to było. Louis słuchał uważnie. Aż w końcu…
-Za cholerę nie wiem co się dzieje, ale miałeś rację, Harry. Tu jest niebezpiecznie.
*
O szóstej trzydzieści zadzwonił budzik. Całą noc przeleżałam. Owszem, miałam jakieś tam drzemki, ale kończyły się one koszmarami. Niall całą noc spędził na podłodze. Nie wiem czy spał, ale był cicho.
Usiadłam i automatycznie spojrzałam na swoje dłonie, które już nie znikały, ale zrobiły się bardziej przejrzyste. Chciałam wstać, ale poczułam spojrzenie Nialla, które wierciło we mnie dziury.
-Harry pojechał po Olivię, za trzy godziny nas tu nie będzie – oznajmił.
Przestraszyłam się trochę.
-Będziemy w lepszym świecie. Bez problemów – powiedział łagodnie. – Ale przed problemami nie uciekniemy – dodał cicho. 

Każdy komentarz sprawia, że robi nam się cieplej na serduszku ♥
20 komentarzy i będzie następny :)
Teraz taka króciutka notka ode mnie. Bardzo się cieszę, że nie przestałyście czytać tego opowiadania, ale myślę, że Grossa spełniła wasze oczekiwania. Mnie, osobiście, poprzedni rozdział się bardzo podoba. A co do tego... no najlepszy to on nie jest.
Ruby, Olivia i inni czekają na wasze pytania na asku!  

25 komentarzy:

  1. Super exta czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń
  2. 12 dystrykt bezpieczniejszczy no to ja wam proponuje zapieprzac na igrzyska.

    OdpowiedzUsuń
  3. zajebisty rozdział czekam na next *_*

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdzial swietny :D czekam na next. :) ciekawi mniejak to dalek bedzie z Ruby u Niallem, bardzo bym chciala zeby znowu byli razem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. :)
    Muzykomaniaczkaxx

    OdpowiedzUsuń
  6. Aww nie mogę się doczekać aż Grossa wstawi następny. Ten jest niesamowity i kompletnie zajebisty *-*

    OdpowiedzUsuń
  7. genialny : )

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Ten był genialny!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten rozdzial jest zajebisty nie moge doczekac sie nastepnego

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny super nie mogę się doczekać next! !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Co się dzieje z Ruby do cholery ?!
    Nuby, Nuby, Nuby ♥♥♥
    Czekam na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniały ; )
    Czekam na następny :**
    KOCHAM <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Bosheee jaka akcja *,* Zaisty rozdział aj łejt for nekst ;*
    ~ Mariolo

    OdpowiedzUsuń
  14. Super rozdział.Jesteście świetne w tym co robicie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudny *-* czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super rozdział <3
    Czekam na nn xx

    OdpowiedzUsuń
  17. Przecudowny! Świetny język pisania, a dialogi powalają xoxo

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem ciekawa co będzie dalej.
    Czekam na nn ;3
    Jane .

    OdpowiedzUsuń
  19. świetne opowiadanie :) czekam na ciąg dalszy...

    OdpowiedzUsuń
  20. Najlepszy na świecie omg kocham tego fanfika czemu nie kontynuujecie ?

    OdpowiedzUsuń